Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dlaczego biznesplan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dlaczego biznesplan. Pokaż wszystkie posty

16.01.2020

Co powinien zawierać biznesplan

Adam Adamczyk

Biznesplan to po prostu pomysł na rozwój firmy, obecny stan firmy oraz plan działań. Służy jako mapa drogowa do określania mierzalnych celów zarówno nowych firm jaki i firm, które planują swój rozwój.

Podstawowym założeniem biznesplanu jest jego możliwa wykonalność. Istotna ścieżka do zdefiniowanych i mierzalnych celów. Nie należy jednak do niego podchodzić jak do idei, które nie zostaną zmienione w czasie. Zostaną.

W rzeczywistości istnieje szansa, że ten ok. 30-60-stronicowy plan pójdzie na marne w dniu, w którym założyciele włączą tryb wykonywania. Większość firm iteruje lub przestawia swój model biznesowy w czasie kilku lat. I jest to norma a nie odchylenie. Dostosuj się lub giń to jest podstawą działania każdego przedsiębiorcy.

Dobry pomysł to umiejętne odgadywanie potrzeb klientów, swojego miejsca na zmieniającym się rynku bazując na swoich możliwościach oraz skuteczności we wdrażaniu i sprzedawaniu wartości swoich usług i produktów klientowi.

Stworzenie biznesplanu dla firmy oznacza nakreślenie mapy drogowej do wykonania na podstawie zgadywanych przypuszczeń przy kilku założeniach. Przy tych wszystkich warunkach powodzenia biznesplan może przekształcić się w plan niepowodzenia, jeśli założyciele nie są otwarci na zmianę kierunku, kiedy zauważą, że kierunek, który obrali nie jest dobry.

Niezbędny etap w uruchomieniu małej firmy, takiej jak restauracja, salon usługowy, tworzenie biznesplanu dla powinno być inne. W startupie jutrzejszy plan będzie zależeć od wykonania dzisiejszych hipotez.

Dane i informacje o klientach będą decydować o tym, co musisz zrobić dalej. Oto najważniejsze pytania, na które należy odpowiedzieć i zaktualizować, testując swoje hipotezy i przybliżając się do sprawdzania poprawności i skalowalności modelu biznesowego. Odpowiedzi na te pytania staną się Twoim biznesplanem.

1. Jaki problem chcesz rozwiązać?


Ostre określenie problemu jest pierwszym krokiem weryfikacji idei. Pozwoli ci to ocenić, czy korzyści ilościowe z twojego rozwiązania, takie jak zwiększenie sprzedaży, produktywności lub wydajności o X procent lub zaoszczędzonych pieniędzy są wystarczająco silną czynnikiem skłaniającym do zainteresowania się Twoją ofertą.

Problem powinien być istotny. Ktoś nam kiedyś opowiadał przypowieść o małpie siedzącej na ramieniu. Na początku jest fajnie i zabawnie. Ludzie ci robią zdjęcia i wszystko jest super. Po jakiś czasie masz już jej dosyć i chcesz, aby przestała ci wrzeszczeć do ucha. I ten ból ramienia i wbijanych pazurów. To jest problem, którego chcesz się pozbyć. Płacisz za pożyczanie małpy właścicielowi, uśmiechasz się i idziesz dalej. Problem rozwiązany.

2. Jak istotny jest to problem dla potencjalnych klientów?


Zasadniczo twoja odpowiedź na to pytanie pomoże ci ocenić szanse i rynek. Ile osób staje przed tym wyzwaniem? Jaka jest szacowana strata na użytkownika, niezależnie od tego, czy jest to czas, pieniądze czy inne kluczowe wskaźniki dla Twojej firmy? Ile pieniędzy płacą dziś ludzie, aby rozwiązać ten problem? Jak długo istniał ten problem?

Odrób pracę domową, aby zrozumieć rynek i jego kierunek. Odpowiedzi na te pytania pokażą Ci, jak Twoje rozwiązanie może się pojawić i wprowadzić innowacje.

3. Kim są moi bezpośredni i pośredni konkurenci?


Pamiętaj, że na 99.9% problem, który próbujesz rozwiązać jest już obecnie rozwiązywany w bardziej lub mniej dostępny sposób. Ten 0.1% to rzeczy, których potrzebujemy jak lekarstwa czy abstrakcje szczęście, ale te problemy bardzo trudno rozwiązać i zasadniczo nie są one przedmiotem biznesplanu.

Jeżeli ktoś mówi, że problem, który rozwiązuje nie ma obecnie konkurencji to dla większości inwestorów oznacza wyłącznie 'odpuść sobie, to nieistotne'.

Nasza rada: rozwiązuj problemy które ludzie mają, znają i "jakoś" rozwiązują.  Przy czym "jakoś" oznacza rozwiązanie, które sprawia pewien ból np. nabywczy, cenowy. To jest bardzo dobry rynek na którym warto powalczyć. Tam są pieniądze i klienci, którym możesz zaoferować nową jakość.

Staranne przeanalizowanie mocnych i słabych stron konkurencji to najłatwiejszy sposób na identyfikację segmentów nabywców, unikatowy wyróżnik dla twojego rozwiązania, ceny i wnioski wyciągnięte od przedsiębiorców, którzy rozwiązują ten sam problem. Przeprowadzenie tych badań pomoże ci zadać właściwe pytania podczas przeprowadzania wywiadów z klientami.

Nie łudź się jednak, że klienci sami powiedzą ci docelowe rozwiązanie. Mogą ci powiedzieć co ich boli w obecnych rozwianiach. To powinno wystarczyć abyś mógł sam znaleźć lepsze rozwiązanie.

4. Kto ma najpilniejszą potrzebę rozwiązania?


Innymi słowy, kto jest twoim docelowym nabywcą? Grupa najbardziej potrzebująca rozwiązania. Naszym zdaniem jest to najważniejsze ze wszystkich pytań. Jeśli znasz swojego idealnego nabywcę, mogą pomóc Ci odpowiedzieć na prawie każde inne pytanie w oparciu o ich potrzeby i doświadczenie z istniejącymi rozwiązaniami.

Nie jest to jednak łatwe. Czasem znalezienie docelowej grupy klientów zajmie ci klika lat. To trochę jak rzucanie wędką na nowej rzece, której jeszcze nie znasz. Zapewne nie trafisz od razu tam, gdzie ryby biorą, ale przyglądanie się innym graczom może pomóc. Na pewno nie będą szczęśliwi, że ktoś "łowi" obok nich, ale może spróbujesz nowej techniki i znajdziesz swoje miejsce.

Zobacz, ze inni łowcy wyciągają ryby a Ty nie. Oznacza to że albo używasz złych zanęt, siedzisz tam gdzie nie powinieneś lub po prostu to nie dla Ciebie.

5. Jakie jest moje proponowane rozwiązanie?


Częstym błędem podczas uruchamiania jest rozpoczęcie od rozwiązania i próba znalezienia dla niego miejsca w życiu ludzi. To jak próba wciśnięcia się w za mały garnitur. Klient za niego nie zapłaci.

Lepiej kiedy zaczynasz od określenia problemu i rozmawiasz z klientami. Zyskujesz przez to wgląd, który pomaga połączyć kropki na temat najlepszego rozwiązania problemu.

Niemniej jednak na tym etapie planowania ważne jest, aby mieć pomysły na to, jak rozwiązać problem, o ile promujesz na siłę jednego rozwiązania bez względu na znalezione sygnały. Takie podejście może być zgubne i doprowadzić co finansowej katastrofy.

6. W jaki sposób moje rozwiązanie będzie unikalne?

Na podstawie problemu i konkurencji napisz, jak będzie wyglądało Twoje rozwiązanie. Nie musisz konkurować o funkcje, aby być wyjątkowym.

Możesz się wyróżnić, dostosowując swoje rozwiązanie do niedostatecznie reprezentowanego i niedocenianego rynku, nawet jeśli Twoje rozwiązanie nie różni się znacząco od konkurencji.

Czasem może znacznie pomóc inna strategia marketingowa niż stosują obecnie konkurenci. Dziś mamy czas Internetu, SEO, socjal media. Niektórzy konkurenci o tym zapominają. To może być szansa.

7. Walidacja pomysłu


Papier przyjmie wszystko. To prawda. Każdy może napisać, że wyląduje na Księżycu... bo przecież ktoś już tam był a on/ona ma nową metodę na to żeby to zrobić lepiej, taniej i szybciej.

Dowodem będzie sweet focia z rąsi prosto z Księżyca. Ta przenośnia pokazuje właśnie, że trzeba pomysł w jakiś sposób sprawdzić i dowieść.

Wymień najważniejsze kroki, aby potwierdzić lub unieważnić odpowiedzi na pierwsze sześć pytań.

Kroki mogą obejmować przeprowadzanie wywiadów z potencjalnymi użytkownikami, wstępną sprzedaż produktu tworzenie i testowanie pierwszej wersji rozwiązania z podstawowymi funkcjami.

Najlepszym walidatorem jest przychód, czyli powierzony fakt trafienia z pomysłem w rynek. Tylko 10% nowych firm osiągnie planowany przychód. Najczęściej przeceniamy rynek, nasze możliwości, chęć zakupów przez końcowego klienta czy nasze możliwości organizacyjne.

8. Kogo potrzebuję do mojego zespołu?


Z pozycji 20 lat jako przedsiębiorca przyznaję, że największy błąd jaki popełniłem w kilku moich to zły dobór współpracowników. Czasem warto podzielić się władzą i udziałami w zamian za prawdziwie zaangażowany zespół o wspólnych celach a niekoniecznie tych samych poglądach.

Jakie umiejętności uzupełniające potrzebujesz w oparciu o mapę drogową opracowaną dla pierwszego etapu? Na przykład, jeśli jesteś nietechnicznym założycielem, możesz potrzebować programisty czy IT managera, który pomoże Ci zbudować pierwszą wersję produktu.

Na koniec pamiętaj, że Twoje odpowiedzi i plan są oparte na hipotezach, dopóki nie zostaną zatwierdzone. Zaktualizuj swoje odpowiedzi, przechodząc z jednego etapu na drugi.

Ostatecznie liczy się stworzenie produktu, z którego ludzie korzystają i za które płacą. Aż do osiągnięcia tego etapu przez większość czasu planowanie tego, co stanie się w przyszłości, jest stratą czasu.

9. Strategia marketingowa


Sama decyzja o otwarciu nowego przedsiębiorstwa to nie wszystko. Musisz mieć pomysł jak się pokazać na rynku i jak dotrzeć do potencjalnych klientów.

W zależności co będziesz robić np. sprzedawać na lokalnym rynku czy w prowadzić biznes internetowy Twoja strategia musi być do niego dostosowana.

O ile biznesy lokalne (np. sklep, zakład usługowy) z reguły potrzebują dogodnego miejsca dla klientów, strony internetowej, fan page na Facebook to biznes internetowy potrzebuje dobrego rozpoznania.

W tym przypadku najczęstszym w biznesach internetowych jest docieranie do klientów poprzez sponsorowane linki (adwords), artykuły, blogi (jak ten) czy udział w eventach dla startupów.

10. Budżet


Kilkanaście lat temu prowadzenie biznesu opierało się na dostarczaniu prostych produktów i usług do klientów. Przedsiębiorca niemal od razu dostawał potwierdzenie swoich teorii a walidacja pomysłu dawała bezpośrednie przychody.

Dziś jest znacznie trudniej. Większość naszych biznesów wymaga poniesienia znacznych inwestycji które będą lub nie zwracały w przyszłości. Musisz zatem zaplanować wydatki, inwestycje oraz z czego je zapłacisz. Może to być Twoje własne oszczędności, pieniądze pożyczone z banku lub pieniądze pochodzące od inwestora.

Aby wiedzieć ile potrzebujesz musisz zrobić projekcję kosztów jak i projekcję przychodów. Najlepiej w pary wariantach: optymistycznych i pesymistycznych.

O tym jak to zrobić dowiesz się w następnych wpisach.


06.04.2017

Przelicz zanim odlecisz

Adam Adamczyk

W tej serii artykułów postaram się pokazać jakimi przesłankami się kieruje przy podejmowaniu decyzji wejścia w nowe projekty i dlaczego to ciągle robię. Co mi się udało, co okazało się iluzją, co było kompletnie błędne od początku, czy zaprzepaściłem „dobre szanse” na zbudowanie naprawdę solidnego przedsiębiorstwa. Podzielę się własnymi pomysłami na biznes jakie mi się obecnie podobają i jakie widzę w nich zagrożenia. Jeżeli ktoś z Czytelników zwróci się z ciekawym pomysłem i zechce abym się wypowiedział publicznie postaram się przeliczyć go „na chłodno” bazując na moich doświadczeniach i przeliczeniach modeli finansowych.

Prowadzenie przedsiębiorstwa w Polsce to wbrew pozorom i szumnym hasłom polityków o wspieraniu polskich przedsiębiorców nie jest łatwym zadaniem. Nigdy chyba zresztą nie było i nie przykładam jakiś szczególnych nadziei w ciągu następnych paru lat. Zawszę będziesz tylko Ty i rynek, chyba że jakiś szalony polityk zacznie znowu drogi eksperyment z centralnym sterowaniem.

Jestem aktywnym przedsiębiorcą od 22 lat kiedy pierwszy raz na studiach założyłem pierwszą działalność gospodarczą z dość prostego powodu – chciałem sam zapłacić za swoje utrzymanie i pokazać rodzicom swoją dorosłość i powiedzieć z dumą „potrafię to co wy”. Szybko odkryłem, że prowadzenie działalności na własny rachunek daje jedną największą możliwą satysfakcję w obszarze „niezależność”. Jest to trochę wrażenie iluzoryczne, ponieważ każdy przedsiębiorca jest w końcu „zależny” od klientów, pracowników, urzędów, prawa, rynku i chyba najważniejsze od własnych ograniczeń których źródła psychologowie zwykle szukają u swoich pacjentów w zdarzeniach z dzieciństwa.

Na początku naszej transformacji powstało kilka milionów jednoosobowych przedsiębiorców. Cześć takich biznesów funkcjonuje także do dziś. Praktycznie wystarczyło kilkaset złotych, rejestracja w kliku urzędach i można było zaczynać niemal tego samego dnia. Większość zaczynała od handlu. Kupić towar w hurtowni i sprzedać ze szczęk pod gołym niebem. Prosta kalkulacja. Wysoka marża na produkcie i szybki obrót małym kapitałem. Każdy mógł te reguły zrozumieć w jeden dzień bez studiów, kursów i inkubatorów.

Klika znanych osób które poznałem przy okazji różnych sytuacji biznesowych i odniosły niebywały sukces w pierwszych latach transformacji można określić śmiało jako mało skomplikowani ludzie bez solidnego wykształcenia, lecz ponadprzeciętnie pracowici i zdyscyplinowani. O ile te cechy wystarczyły, aby odnieść sukces kiedyś – dziś wydają się już niewystarczające. Niektóre cenne wówczas rady dziś już nie działają. Drogi czytelniku weź proszę pod uwagę i zachowaj rozwagę przy podejmowaniu decyzji biznesowych, iż trudno zdefiniować na stałe reguły dotyczące szans powodzenia na rynku a w szczególności jasnych odpowiedzi na podstawowe pytanie „co robić, aby zarobić i nie stracić?”. Postaram się jednak przedstawić te które wydają się niezmienne od lat.

Na liście „100 najbogatszych Polaków” ciągle zmiany.  Ci którzy są tam niezmiennie nauczyli się działać wspólnie dobierając do zespołów lepszych od siebie. Zatrudniają najlepszych specjalistów i firmy konsultingowe. Dywersyfikują swoją podstawową działalność i starają się usuwać źródła potencjalnych zagrożeń dla ciągłego wzrostu swojego majątku. To także jest rynek bardzo specjalizowanych usług dla specjalistów od finansów i rozwoju firm takich z jakimi współpracujemy w spółce NowyInteres.pl

Lokalny rynek sprzedaży czy zaspokajania podstawowych usług jest już nasycony i staje się coraz bardziej konkurencyjny cenowo. Młodzi przedsiębiorcy idący tropem „kopiuj i ulepszaj” szybko się uczą. Tani kredyt i możliwości pozyskiwania finansowania od rozwijającego się rynku Venture Capital sprzyjają odważnym.

Jeżeli jesteś pełen obaw i nie chcesz lub nie możesz ryzykować to ten blog niestety nie jest dla Ciebie, ponieważ każda działalność wiąże się nierozlewanie z finansowym i osobistym ryzykiem na ciągle zmieniającym się rynku.

Artykuły publikuję także w portalu MamStartup.pl


26.09.2014

Zanim pójdziesz na całość

Adam Adamczyk

Po kilku latach pracy wiele osób myśli o porzuceniu stabilnej pracy w korporacji i rozpoczęciu własnego biznesu. Zazwyczaj taka decyzja podyktowana jest dostrzeżeniem możliwości rynkowych i chęcią realizacji własnych ambicji, pasji czy też spróbowania własnych sił. Czasami namawiają także przyjaciele mówiąc „rzuciłbyś tą pracę” albo „spróbuj samemu”.



Pierwszą myślą która się pojawia jest przekonanie iż rynek jest gotowy na mój pomysł i starczy mi sił i determinacji do osiągnięcia sukcesu. Zanim jednak zaczniesz warto dokonać parę prostych czynności które być może zwiększą Twoje szanse i być może ochronią przed kłopotami jakie mogą się pojawić. Poniżej przedstawię parę moich rad. Sukcesy cieszą i wzmagają apetyt na jeszcze większe wyzwania lecz naprawdę dobrze uczą porażki. W ciągu kilkunastu lat pracy nazbierałem ich cały koszyk. 

Pieniądze nie są numerem 1

Wielokrotnie spotkałem się ze stwierdzeniami „mam świetny pomysł potrzebuję TYLKO paręset tysięcy żeby rozkręcić biznes”. Zapala mi się wtedy czerwona lampka. Wydawałoby się, że skoro potrzebujesz pieniędzy to oznacza że masz gotowy plan na co chcesz je wydać.  Po pytaniu na co chcesz wydać pieniądze, rozmówcy zwykle mają całą listę nowoczesnych gadżetów rozpoczynając od najnowszej komórki, samochodu firmowego czy kupna (!) biura w centrum.



Wszystkie te rzeczy to domena biznesu już rozwiniętego czyli dojrzałego ze sprawdzonym, działającym modelem biznesowym, generującym zyski. Do sprawdzenia działania modelu biznesowego czyli w skrócie czy nasz biznes przynosi lub będzie przynosić zyski wystarczy znacznie prostsza lista zakupów, użyczenie lub wynajem. W dojrzałych gospodarkach, a przy pewnym uproszczeniu możemy nasz obecny status w Polsce za taki uznać, większość usług jest dostępna dla firm niemal od razu jako usługi zewnętrzne.

Zaczynając od rejestracji firmy – nie musisz od razu rejestrować firmy na siebie. Wystarczy zgłosić się do Inkubatorów Przedsiębiorczości które znajdziesz niemal w każdym większym mieście. Tam możesz sprawdzić model biznesowy prowadząc działalność początkowo pod ich szyldem a czasem także uzyskując dofinansowanie do swojej nowej spółki. Wynajem biura, usług prawniczych, księgowych to także usługi już bardzo konkurencyjne z dość ustabilizowanym cennikiem adekwatnym do jakości i dostępności. Jeżeli potrzebujesz samochodu np. do rozwożenia towaru to także nie jest to problem. Na rynku znajdziesz dziesiątki firm wynajmujących samochody nawet na 1 dzień. Co zatem jest numerem 1?

Numer 1


Mógłbym napisać, że dobry pomysł. Tyle że dobrych pomysłów będziesz miał kilka w każdym miesiącu. Zanim zaczniesz myśleć czy rzucić dobrą pracę w korporacji musisz mieć pomysł życia. Tak mocny i realistyczny, że będziesz myśląc o nim zasypiał a pierwszą myślą rano będzie właśnie TO. To musi być jak piosenka którą usłyszałeś wieczorem i chcesz ją nucić także rano. Zapach kawy i pierwszy jej łyk tylko pobudzi Twoje zmysły i nie pozwoli zamienić kolejny dzień w Dzień Świstaka. Jeżeli tego nie czujesz to jeszcze nie jest to ten moment. Obserwuj świat, ludzi i szukaj. Dobra okazja się jeszcze zdarzy.



Gdy już masz swój pomysł warto abyś dokonał pierwszego testu finansowej możliwości projektu. Jak go zrobić? Jest wiele metodyk. Lekkich i prostych jak Lean Startup czy Business Model Generation. Główna rzecz sprowadza się do określenia pomysłu, Struktury Kosztów i Strumienia Przychodów. Obie, zbliżone do siebie metodyki są na tyle proste iż można wykonać je dosłownie na 1 stronie. Pokażesz ogólnie co chcesz robić, jak chcesz robić i na czym zarabiać. Dla samego siebie i nawet dla osób których chcesz zainteresować swoim pomysłem. Na początek skrystalizowania pomysłu zupełnie wystarczy.

Uproszczenia nie zawsze są dobre


Lekkie metodyki przez swoją naturę upraszania mają pewną poważną wadę. Żadna z nich nie pokaże  Tobie bardzo istotnej sprawy która dewastuje większość nawet najlepszych pomysłów.  Realizm prowadzenia każdego biznesu polega na tym, że zanim przedsiębiorstwo będzie przynosiło zyski może upłynąć pewien czas. O ile małe pomysły mogą przynosić zysk już po kilku miesiącach to większe wymagają nakładów finansowych które zaczną się zwracać dopiero po kilkunastu i więcej miesięcy. Jak to sprawdzić?

Cashflow


Analitycy i dyrektorzy finansowi mają na to zawsze gotową odpowiedź. Używają często słowa „cashflow”. Brzmi strasznie a naprawdę chodzi o to czy firmie wystarczy pieniędzy do prowadzenia działalności gospodarczej w określonym horyzoncie czasowym. Bez pieniędzy na spłatę zobowiązań krótkookresowych mamy na karku wierzycieli wspomaganych przez komornika a czasem i syndyka. Sprawa wydaje się być trudna i budzi przerażenie jak myśl o użyciu broni masowego rażenia.



Zrobienie dobrego cashflow czyli po polsku Rachunku Przepływu Pieniężnego przecież wymaga studiów z rachunkowości, systemu podatkowego, finansów firmy, zasad naliczania kosztów pracy, amortyzacji środków trwałych, kosztów kredytów… uff.. i czego tam jeszcze.  Nie sposób tego ogarnąć w weekend a czas nagli. Trzeba działać. Mamy pomysł ale czy dobry? Co robić?

Gotowe wzorce


Na szczęście większość obliczeń można zautomatyzować. Do robienia cashflow analitycy robią obliczenia w arkuszu kalkulacyjnym używając tajemnych formuł do obliczania amortyzacji, kosztów kredyty itp. Do prostych modeli znajdziesz odpowiednie pliki Excel w Internecie. Można jednak inaczej. Znacznie prościej.

Wyobraź sobie że wpisujesz wszystkie podstawowe informacje o tym ile będziesz poszczególnych produktów sprzedawał, podajesz stawki VAT, wprowadzasz pracowników od kiedy ich zamierzasz zatrudnić i z jakim wynagrodzeniem. Podobnie z kosztami wytworzenie produktów, zakupów urządzeń, maszyn, samochodów itp. a Rachunek Przepływów tworzy się sam. Zgodnie ze standardami rachunkowości bez czytania tony średnio intersujących książek. Dowiesz się ile pieniędzy i kiedy braknie w Twoim planie aby prowadzić bez przeszkód przedsiębiorstwo.

Taki właśnie cel przyświecał nam kiedy zaczęliśmy robić nasz system NowyInteres.pl pozwalający wszystko to robić poza wiedzą użytkownika.  Uruchomiliśmy dokładnie rok temu nasz system w chmurze aby każdy mógł to zrobić samemu. 5.000 użytkowników w ciągu roku dokładnie był naszym celem aby sprawdzić czy pomysł jest potrzebny. Każdy może się zarejestrować stworzyć swój plan i przekonać się samu ile pomysł na biznes jest wart. Plan finansowy opisany także przy pomocy słów to właśnie model poprawności myślenia nad biznesem czyli biznesplan.

Biznesplan


Zapewne niemal każdego kogo spytam powie, że biznesplan jest nudny i nie obroni się ze spotkaniem z pierwszym klientem. Prawda. Dopiero rynek weryfikuje papier i cyfry. Dlaczego jednak miałbym go robić? Każdy bardziej doświadczony przedsiębiorca by powiedział własne powody. Ja podam najbardziej istotne z mojego doświadczenia. Każdą nową firmę w którą się angażuje robię z partnerami. Dlaczego? Ponieważ działanie samemu jest mało efektywne i męczące.  To jak jazda na rowerze w tandemie. Jak pracują wszyscy równo i w tą samą stronę kręcą pedałami to jazda jest przyjemnością. Biznes łatwiej prowadzić w 2 lub 3 osoby o różnych kompetencjach. Więcej już zwiększa ilość potencjalnych problemów z komunikacją oraz stwarza zagrożenie blokowania i wchodzenia sobie wzajemnie w powierzone zadania. 



Przed rozpoczęciem biznesu umawiam się z partnerami na zrobienie biznesplanu. Koniecznie wspólnie. Krystalizujemy co chcemy robić, każdy z nas robi cześć prac. Obserwujemy się wzajemnie kto i co napisał. Wprowadzamy komentarze, poprawiamy. Widać wtedy jak zespołowo jesteśmy przygotowani do prowadzania biznesu. To swoiste manewry przed prawdziwą walką. Czasem widzę ze jako zespół mamy odmienne spojrzenie na to co chcemy i jak robić.  Wówczas należy poszukać wspólnego rozwiązania. Jak go nie znajdujemy to jest to dla mnie sygnał stop. Skoro teraz tego nie możemy rozstrzygnąć i znaleźć satysfakcjonującego wszystkich rozwiązania to nie ma to sensu. Ja mówię sobie pass.

Nie chodzi  o to, że nie postanowiłem na swoim jak prawdziwy korporacyjny samiec alfa. Chodzi o to że nie jesteśmy w tym samym modelu myślowym i nie sposób będzie skutecznie działać. Np. nie jesteśmy zgodni co do tego jaką formę działalności gospodarczej chcemy przyjąć : spółka z .o.o., cywilna, spółdzielnia społeczna itp. Niektóre kwestie są tak podstawowe, iż mając odmienne spojrzenie wśród wspólników będziemy torpedować wzajemne działania zamieniając współpracę w piekło. Warto od razu określić wzajemne kompetencje, odpowiedzialność za rejony działania, wybrać członków zarządu i podzielić udziały.

Naturalną rzeczą jest chęć posiadania przez każdego udziałowca większych udziałów przy minimalnym własnym zaangażowaniu pieniężnym. Wówczas każda nasza złotówka może być warta miliony w przyszłości. Tyle że to mało realny scenariusz. Warto uświadomić wszystkim udziałowcom, że posiadanie większych udziałów wiązać się musi z większym zaangażowaniem kapitałowym. Niekoniecznie od razu ale koniecznie trzeba założyć wariant zwiększenia kapitału spółki do większej kwoty. Odpowiednia klauzula zwiększenia kapitału do maksymalnej kwoty znajdzie się w umowie spółki. Wówczas przy takim wariancie udziałowcy studzą swoje chęci posiadania większej ilości akcji dla siebie.  Czym mocniej i ostrzej plan określony tym łatwiej działać w przyszłości. Nie ma awantur na zebraniach o to że umawialiśmy się inaczej albo inaczej to zrozumieliśmy.  Wszystko jest udokumentowane.

To jest właśnie dla mnie biznesplan. A dla innych? Znajdą jeszcze dziesiątki powodów. Dla inwestorów finansowych będzie istotne nie tylko co opisaliśmy ale na jaki zwrot z zainwestowanego kapitału będą mogli oczekiwać. Będą szukali wskaźników finansowych. Jest ich kilkadziesiąt. Najpierw zobaczą jednak dwa najistotniejsze ROI, IRR i NPV. ROI pokaże stopę zwrotu z inwestycji porównując z innymi firmami już działającym w tej samej branży. Zobaczą ile każda złotówka zainwestowana przyniesie zysku. NPV pokaże czy inwestycja jest opłacalna (NPV>0) biorąc pod uwagę koszt pieniądza w czasie oraz inflację. Wskaźnik IRR wskaże na jaki procent możesz pożyczyć pieniądze z dowolnego źródła by biznes był jeszcze opłacalny. Do obliczenia tych wskaźników możesz użyć formuł Excela. Możesz to zrobić także w naszym systemie NowyInteres.pl automatycznie niemal bezwiednie otrzymując to wpisując dane do kreatorów.  


Kiedy prowadziłem 15 lat temu pierwszy biznes nic o tych wskaźnikach nie wiedziałem. Gdybym wiedział to wcześniej zupełnie inaczej bym wtedy postąpił. Wiedziałbym, że jestem na właściwej ścieżce wzrostu, wystarczyłoby mi odwagi i miałbym mocne dowody na negocjacje z bankiem na pierwszy duży kredyt inwestycyjny. Dziś już rynek wygląda inaczej. W niektórych branżach jest zbyt duża bariera wejścia dla nowych graczy. Straciłem swoją szansę przez to że nie miałem dobrego biznesplanu a to takie proste. Biznes to dobrze policzony pomysł.

25.09.2014

Biznes po prostu

Adam Adamczyk
Ciekawe spostrzeżenia można przeczytać w ostatniej książce - Leszka Czarneckiego w książce "Biznes po prostu".



Nie zabrakło oczywiście o całego rozdziału o biznesplanie. Warto przytoczyć jeden akapit dość dobrze pokazujący co sądzi jeden najbogatszych Polaków zaczynający od zera swoja przygodę z przedsiębiorczością.

"Każdemu początkującemu przedsiębiorcy pojęcie biznesplanu kojarzy się czymś wysokoskomplikowanym, robionych przez wysoko opłacanych specjalistów - wyłącznie na potrzeby kredytu bankowego. Nikomu nie przychodzi do głowy przygotowanie takiego opracowania na własne potrzeby i mało kto uświadamia sobie korzyści płynące z posiadania przewodnika własnego biznesu. Przyczyny są dwie: po pierwsze brak jest wiedzy jak to zrobić, a po drugie świadomości jak użyteczne może być takie opracowanie przy budowie własnego biznesu. Przed rozpoczęciem biznesplanu należy rozprawić się z dwoma mitami: przekonanie że biznesplan pisze się tylko dla banku oraz zrobienie biznesplanu jest trudne."

Zgadzamy się z tym w 100%. Zapraszamy do lektury obowiązkowej.

Popular Posts