Pokazywanie postów oznaczonych etykietą startup. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą startup. Pokaż wszystkie posty

13.11.2016

Biznesplan dla kampanii crowdfundingowej

Adam Adamczyk

W naszym systemie do robienia biznesplanów NowyInteres.pl przygotowaliśmy specjalny szablon ułatwiający wykonanie prostego biznesplanu na potrzeby przeprowadzenia kampanii crowdfundingowej.

5 Kroków do kampanii crowdfundingowej


0. Jeżeli nie masz jaszcze konta w systemie NowyInteres.pl  to dokonaj rejestracji swojego konta klikając tutaj a następnie zaloguj do systemu.

1. Kliknij na przycisku Utwórz nowy plan


2. Wybierz szablon Plan crowdfundingowy





3. Uzupełnij informacje postawowe biznesplanu



Wpisz nazwę biznesplanu i wybierz walutę z listy ZŁ jak na przykładowym rysunku.



Wybierz horyzont biznesplanu czyli okres planowania finansowego. 



Ponieważ niezmiernie ważnym czynnikiem przy przeprowadzaniu kampanii jest działająca już na rynku firma i generowanymi przychodami zalecamy pokazanie historii oraz okresu min. 3 letniego firmy. 

W małych firmach sprzedających popularne usługi jak np. burgery sprzedawane z ulicy można się pokusić o pokazanie finansowego horyzontu firmy w krótkich okresach np. 3 letnich. Firmy oferujące produktu lub usługi których wytworzenie wymaga zakup środków trwałych lub przeprowadzania badań rozwojowych horyzont powinien być dłuższy - np. 6 lat. Firmy które zakupują środki trwałe w szczególności maszyny lub budynki powinny robić dłuższe okresy planowania np. 10 letnie inaczej trudno pokazać opłacalność takiego przedsięwzięcia.
  
Mali udziałowcy często oczekują, że otrzymają co roku cześć wypracowanych zysków przez przedsiębiorstwo w które inwestują. Planowany podział zysku można pokazać w zakładce Podział zysku np. określając dywidendę na 30% za rok 2017.


Uzupełnij dane adresowe firmy oraz dane kontaktowe do osoby odpowiedzialnej za przygotowanie biznesplanu.



4. Wykonaj kolejne kroki biznesplanu


Uzupełniaj dane zgodnie z zaproponowanym szablonem.



Najpierw w rozdziale Profil Kampanii sekcje opisowe i podstawowe informacje o tym co firma oferuje.


Podobnie opisz propozycję dla udziałowców według przykładowego wzorca.

Wycena firmy : 1.000.000 zł
Aktualna liczba udziałów : 10.000
Cena emisyjna udziału oferowanego w ramach kampanii : 100 zł
Czas trwania kampanii : 30 dni
Kwota MIN, jaką spółka chce pozyskać, która powoduje dojście emisji do skutku : 100.000 zł
Kwota MAX jaką spółka chce pozyskać z emisji w ramach kampanii : 300.000 zł
Procent w kapitale zakładowym jaki spółka chce zaoferować inwestorom w zamian za
kwotę MIN : 10 %
Procent w kapitale zakładowym jaki spółka chce zaoferować inwestorom w zamian za kwotę MAX : 30 %

W rozdziale Model Finansowy wprowadź produkty oraz dane sprzedaży produktów w poszczególnych okresach.


Wprowadź model zatrudnienia czyli koto zatrudniasz i ile poszczególne osoby (grupy osób zarabiają).




Podobnie środki trwałe czyli np. jakie maszyny jakie potrzebujesz kupić.



Dzięki temu Obliczysz podstawowe wskaźniki pozwalające na określenie atrakcyjności biznesu dla inwestorów. 


Wpisanie danych finansowych pokaże także najważniejszą cześć - rachunek przepływów finansowych (ang. cashflow) czyli określisz brakującą potrzebną kwotę jaka jest potrzebna na działalność firmy.

W naszym przypadku potrzeba w skrajnym miesiącu prawie 280 tysięcy złotych - patrz VII miesiąc.



5. Wyślij biznesplan dla osób zajmujących się przeprowadzaniem kampanii

Na głównej stronie aplikacji po prawej stronie na dole znajdują się Propozycje.



Kliknij na FindFunds aby przejść do propozycji tworzenia kampanii.

Po wypełnieniu pół kliknij na przycisku wyślij zaproszenie do biznesplanu aby nasz partner otrzymał dostęp do Twojego biznesplanu. Twój plan zostanie zweryfikowany pod kątem sensowności i atrakcyjności dla inwestorów indywidualnych.

Alternatywnie możesz utworzyć biznesplan w pdf i wysłać mailem pod adres info@findfunds.pl

Powodzenia.

21.08.2016

Startup nie ponosi porażki, właściciele odchodzą

Adam Adamczyk


Po serii całkiem dobrych artykułów 2 lata temu rozmawialiśmy w zespole na temat pomysłu na biznes Fun in Design. W maksymalnym skrócie to spersonalizowane przez zamawiającego obuwie wedle jego upodobań.



Pomysł na statrtup nie jest nowy i widzieliśmy już parę takich. Wystarczy wgooglać custom tailoring online lub custom shoes online aby wyszukać kilkadziesiąt podobnych pomysłów na robienie ubrań, koszul, garniturów czy butów.




Różnie sobie startupy na tym rynku radzą ale dziś chciałem się skupić na przyczynach porażki założycieli jakie widzę stojąc trochę z boku i wyłącznie na podstawie newsów i historii którą możecie przeczyć w różnych artykułach.

Dziś firma dalej istnieje ale założyciele musieli sprzedać firmę i wrócić do pracy w korporacji.

Parę problemów które widzimy i z którymi założyciele nie mogli sobie poradzić.

1. Działalność tylko na rynku polskim

Po polsku prowadzony jest sklep, komunikacja marketingowa jak i fan page. Działanie na rynku polskim to jeden z większych błędów jakie można popełnić rozpoczynając działanie w internecie. Dla pocieszenia nadpiszę, że mamy ten sam problem i boleśnie się o płytkości rynku przekonaliśmy w NowyInteres.pl. W naszym przypadku finansowaliśmy pomysł sami i nie musieliśmy "dowozić" wyników dla inwestorów ani spełniać celów wyznaczonych we wnioskach unijnych.



Lekcja przerobiona na własnej skórze utwierdza nas tylko że trzeba od razu myśleć o usługach kierowanych do szerszych niż Polska rynkach. Mityczne 36 milionów mieszkańców rozbudza nadzieję na robienie podobnego biznesu jaki udał się w USA. To model copy cat czyli kopiowanie istniejących i działających rozwiązań ze sprawdzonym modelem biznesowym.

Niestety w przypadku małych rynków niszowych nie ma sensu kopiować rozwiązań do Polski bo uzyskuje się jeszcze mniejszy rynek. Z naszych obliczeń rynek jest ok 100 razy mniejszy niż w samych stanach. Jeżeli widzisz rozwiązanie na jakieś imprezie strupowej i które się sprawdza w USA i chcesz to samo skopiować i przenieść do Polski to musisz uważać ze względu na wielkość czy też jak ktoś woli głębokość rynku czyli problem shallow-water.



Wczesne startupy jak Allegro mogły odnieść sukces w Polsce bo amerykańskie firmy prowadziły działalność wyłącznie w języku angielskim i były problemy z obsługą partnerów, wysyłką czy obsługa klientów. Dziś wysyłka w EU trwa maksymalnie kilka dni a sam proces zakupów czy obsługi jest realizowany także w języku polskim co stawia Twój pomysł w konkurencji z globalnymi markami silnie konkurencyjnymi cenami i dysponującymi gigantycznymi funduszami marketingowymi niemalże zawłaszczanie wyszukiwanie w przeglądarkach każdej użytecznej frazy.


2. Zbyt wąska oferta


Spoglądając na ofertę sklepu dziwię się jak można nastawiać się wyłącznie na rynek butów kierowanych do kobiet i oferując dosłownie parę rodzajów projektów. Dla mężczyzn nie ma nic. No design, no market? RLY?

Mężczyżni szczególnie tzw. męskie sedno klasy średniej czyli dobrze zarabiający 30-45 latkowie z dużych miast właśnie są idealnymi klientami takich sklepów. Dobrze sprzedają się koszule robione na wymiar czy garnitury.



W krajach takich jak Włochy w niemal każdym mieście dalej istnieje szewc robiący buty za 1000 eur na zamówienie. W Polsce prawdopodobnie nikt by tyle nie zapłacił ale sami kupujemy buty typu biznesowego w cenach 350-500 zł więc pewnie za 500-600 zł za unikalne buty dobrze wykonane mogłyby do nas trafić. Tymczasem w tym sklepie nie ma dla nas nic. I jak tu zrobić zakupy razem z żoną?

 3. Zbyt wysokie ceny


Nic tak nie odstrasza polskich klientów jak cena. Gdyby było inaczej to marki jak Bata by zostały w Polsce i sprzedawały buty na tiry. Rynek poza dużymi miastami jak bardzo cenowo czuły.  Salony obuwnicze często służą jako przymierzalnia butów, rozmiarów a konsument kupuje buty w internecie wyszukując najtańsze szukane buty i odbierając w paczkomacie.



Ten trend działa już od co najmniej 5 lat i nie da się go już odwrócić ani zatrzymać. Firmy z wyższych półek początkowo próbowały zatrzymać sprzedaż w internecie przez wprowadzanie klauzul do umów sprzedawców ale ostatecznie zrezygnowały na skutek sprzeczności z prawem uni i zdrowym rozsądkiem który pozwala wymyślać obejścia takich zapisów.

4. Błędne założenia sprzedaży

Podczas robienia biznesplanów jednym z najczęstszych błędów jest zakładanie sprzedaży wyższej niż realne możliwości. Parafrazując doświadczenia bokserów. Każdy plan przed wejściem jest dobry do pierwszego uderzenia w twarz.


Robiliśmy już na zamówienie kilkadziesiąt biznesplanów i zazwyczaj musimy temperować apetyt zamawiającego i próbując urealnić możliwości zwiększenie sprzedaży. Szczególnie jest to trudne w przypadku zupełnie niedoświadczonych młodych przedsiębiorców. Zawsze stoimy przed dylematem czy wpisać cyfry, trend jak oni szacują czy jakie my mamy doświadczenia.

Nasza szczera rada. Lepiej nie docenić głębokości rynku niż go przecenić.

Biznesplan i plan sprzedaży staraj się robić w wersji lekko pesymistycznej. Jak się złoży i będziesz dalej chciał go wdrażać to świetnie. Możesz tylko się pozytywnie rozczarować.

W przypadku Fun In Design firma miała ok. 1 mln przychodów rocznie co według nas mogło pozwolić w tym segmencie dóbr luksusowych na zamówienie osiągnąć marże netto na poziomie 20% co oznacza zysk na sprzedaży ok 200 tyś złotych.

Niestety jest to za mało na prowadzenie takiej działalności. Wg. nas koszty prowadzenia takiej firmy nawet przy małym 3 osobowym zespole wraz z kosztami operacyjnymi to min. ok 400-500 tyś złotych.

Oznacza to że inwestycja od inwestora na poziomie 350 tyś + 50 tyś wygranej w konkursie wystarczy na 1 do 1,5 roku działalności.


5. Zbyt niska inwestycja przy zbyt dużej utracie udziałów

Inwestycja funduszy VC na poziomie 350 tyś zł za 50% to bardzo niska inwestycja. Zapewne założyciele marzyli o pracy na własny rachunek i zapewne cieszyli się bardzo z wejścia funduszu VC co przecież jest bardzo trudne w polskich warunkach.

W istocie utracili możliwość kolejnej serii inwestycyjnej. Kolejny inwestor nie był już zainteresowany obejmowaniem udziałów z paru względów:

  • firma jest dalej niedochodowa
  • udziałowcy tracą faktyczną kontrolę na spółką i mogą nie być już zdeterminowani do pracy nad jej uratowaniem
Tu się właściwie można domyślić przebiegu końca historii założycieli spółki. Nie mieli własnych pieniędzy na podniesienie kapitału założycielskiego lub zapasowego - muszą solidarnie ponieść wszyscy udziałowcy lub zostać wykupieni. Na dodatek można wyczytać że inwestor udzielił spółce kredytu w wysokości 150 tyś i zapewne podpisał stosowny dokument zobowiązujący do spłaty pożyczki z prawem przejęcia akcji pozostałych udziałowców w przypadku braku możliwości jej spłacenia.

Z naszych doświadczeń innego statupu dla którego nie zgodziliśmy się na zbyt małą wycenę i sprzedaż zbyt dużej ilości udziałów. Jak nie jesteś pewien, że uda się osiągnąć przy inwestycji poziomu w którym spółka zarabia na siebie - nie podpisuj. Szukaj dalej i próbuj osiągnąć lepszą wycenę przez pokazanie sprzedaży (trakcji) lub kontraktów które naprawdę dobrze rokują.

I pamiętaj. Startup nie ponosi porażki, właściciele odchodzą

02.01.2015

Krajowy Rejestr Firm czyli fakulatywne naciągactwo

Adam Adamczyk


Ostatnio mnoży się ciekawy model naciągania polegający na wysyłania do nowy firm pism informujących o potrzebie wpisania w rejestr przedsiębiorców. Całość jest dość sprytnie opakowana i ujęta w pseudo urzędniczo-prawniczym żargonie.

W dniu XXX dokonano publikacji spółki do KRAJOWEGO REJESTRU SĄDOWEGO. Na podstawie art.2 ustawy z dnia 2 lipca 2004r.(Dz. U. Nr 47, poz. 278, z poźń. zm. 1) został utworzony Krajowy Rejestr Firm. Rejestr jest bieżąco aktualizowanym zbiorem informacji o podmiotach gospodarczych, prowadzonym w systemie informatycznym w postaci centralnej bazy danych. Ogłoszenie wpisu w rejestrze działalności gospodarczych i firm wymaga uregulowania fakultatywnej opłaty rejestracyjnej zgodnie z aktualnym regulaminem KRpG (§ 6 wew. z dn. XXX) w wysokości 296 zł w terminie do XXX 




Pismo nosi pewne znamiona pisma oficjalnego.

  • jest czerwona pieczątka na kopercie 
  • jest opłata dokonana na poczcie na podstawie umowy
  • jest ładny podpis oczywiście nieczytelny na czerwonym stemplu

Jak każde takie naciągactwo próbuje techniki manipulacji i próbie wprowadzenia świeżego przedsiębiorcy w przekonanie, iż mamy do czynienia z urzędem lub agendą rządową gromadzącą informacje o przedsiębiorcach. Warto zauważyć iż lista takich rejestrów jest regulowana ustawą o prowadzeniu działalności gospodarczej czyli rejestry KRS, Regon, NIP. Cała reszta to zwykłe nabieractwo i prywatne rejestry które nie służą niczemu i do niczego się nie nadają. Ministerstwo Gospodarki o tym wie ale mało z tym robi. Publikuje co jakiś czas ostrzeżenia o tym procederze ale jak widać np. tutaj lista jest coraz większa i większa.

Działalność tego typu i próby podszywania się pod oficjalne rejestry może zakończyć się dla takich praktykantów dość przykro ponieważ ww. działania mogą również odpowiadać znamionom przestępstwa, o którym mowa w art. 286 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny.

Na uwagę zwraca parę szczegółów pisma które świadczą o tym że chce ktoś nas ładnie i bezpiecznie dla siebie naciągnąć. Słowo fakultatywna oznacza oczywiście dobrowolna bo nic innego to nie nie może być. Dokładnie się przyglądając widać małym druczkiem na prawym brzegu pisma mamy napis który trzeba dokładnie przeczytać.

Zachęcamy do płatności w formie polecenia zapłaty. Termin zapłaty jest sugerowanym czasem opłacenia usługi. Płatność po terminie będzie akceptowana. Pismo stanowi ofertę w myśl przepisów kodeksu (art. 66 par. 1). Więcej informacji na krajowyrejestr.com.pl. Al. Jerozolimskie 96, 00-807 Warszawa

Widać, że firma Krajowy Rejestr Firm Sp. z o.o. przygotowała się na ewentualne ataki bo przecież zgodnie z prawdą informuje, że jest to tylko "oferta". Wyślij zatem tą ofertę prosto do kosza. Witaj w świecie przedsiębiorców gdzie naciągaczy jest cała masa...

29.12.2014

Mity posła Napieralskiego

Adam Adamczyk


Po przeczytaniu artykułu w portalu INN Poland pozwoliłem sobie na parę słów polemiki.

Szanowny Panie Pośle Grzegorzu Napieralski,

dobrze że się Pan tematem zainteresował bo temat jest niezwykle istotny i wart dogłębniejszej dyskusji. Pozwolę sobie na parę słów komentarza jako przedsiębiorca z doświadczeniem 19 letnim i prowadzący obecnie 3 spółki  nowoczesnych technologii w PL.

Wokół przedsiębiorczości narosło mnóstwo mitów które warto wyjaśnić zanim zaczniemy cokolwiek robić.

Piszę Pan o konkursach i dotacjach jako formy wspierającej rozpoczęcie działalności. Forma ta oczywiście piękna w formule  jak Pan słusznie zauważył jest w realizacji skrzywiona i prowadzi do patologii. Poszukuje Pan na to recepty w postaci szybkiej ścieżki finansowania i rozpoczęcia działalności. Jest to idea kusząca ale niestety równie błędna co konkursy i ocenianie przez urzędników wydających publiczne pieniądze. Wydać nie swoje pieniądze jest miło i zabawnie wystarczy spełnić formalne kryteria (wypełnić formularz) i wydać pieniądze. Jest to idea szalona z definicji. VC działa inaczej, bezpieczniej a pomimo to naprawdę sukcesem inwestycyjnym można nazwać 10% ich inwestycji.

Dlaczego większy sukces miałby mieć inwestycje finansowane z kasy podatnika czyli firm działających głównie bez wsparcia państwa? Lekko skracając chcecie jak zwykle wydać pieniądze podatników w wątpliwe projekty ciągle podnosząc podatki dla działających już przedsiębiorców aby pomóc tym którzy nie potrafią działać na rynku samodzielnie.

Piszę Pan że „osiągnięcie pierwszego kamienia milowego w ciągu 6 miesięcy”. Abstrahując zupełnie co Pan miał na myśli w postaci „kamienia milowego”. Jest to to twierdzenie oparte na micie szybkiego sukcesu czyli potocznego twierdzenia iż „utalentowany przedsiębiorca osiąga sukces w ciągu roku lub 2 lat”. Prawdziwe jest jednak twierdzenie, iż solidne umocowanie rozwijanego przedsięwzięcia wymaga nie mniej niż trzech, czterech lat  a bywa czasem iż potrzeba więcej czasu. Do tego tworzy się biznesplany, sprawdza idea, szuka modeli finansowych przynoszących zysk przedsiębiorstwu a nie czekając na Państwo w postaci dotacji i grantów.

Pisze Pan „Czy ktoś jest w stanie przewidzieć, które pomysły skończą się klapą, a które sukcesem”. Pana twierdzenie zapewne opiera się na micie iż każdy człowiek jest w stanie rozpocząć działalność gospodarczą i przy wsparciu lub szczęściu osiągnąć sukces. Niestety jest to powszechny mit. Z mojego doświadczenia wynika iż powodzenie w biznesie zwiększa się od dobrego przygotowania przy czym rozwijanie przedsiębiorstwa jest znacznie trudniejsze niż jego rozpoczynanie.  Najbardziej istotne właśnie w rozwijaniu przedsiębiorstwa jest właśnie staranne planowanie a nie pomysł czy pieniądze.

W Pana artykule  środek ciężkości przenosi Pan na pieniądze jako główną blokadę do rozpoczęcia działania firmy. Nie bardzo z tym się można zgodzić. Wydawać by się mogło iż jeżeli posiadamy wystarczający kapitał początkowy to nie poniesiemy porażki. W praktyce oznacza to, iż niedoświadczeni przedsiębiorcy mają mało dyscypliny w racjonalnym wydawaniu pieniędzy które otrzymali w postaci bezpośredniego wsparcia. Wydają je szybko i impulsywnie co przeradza się do szybkiego spalenia kapitału i upadłości w 2-3 lata.

Większość osób często powtarza mit iż każda osoba mająca dobrą idee po uzyskaniu podstaw finansowania swojego pomysłu jest w stanie ten pomysł urzeczywistnić. W praktyce niestety bardzo niewiele pomysłów znajdzie się w etapie realizacji. Jest to problem głównie zwany czynnikiem ludzkim i bierze się z naszych własnych ograniczeń zarówno psychologicznych jaki i braku wystarczającej wiedzy. Niestety z wiedzą na temat przedsiębiorczości jest u nas najsłabiej.

Fatalnie wygląda nasza edukacja na studiach w tym temacie i tu powinny być kierowane pieniądze publiczne.  Nowe metodyki nauczania zwane jako „blended learning” czyli łączenia teorii i praktyki wymagają znacznie większych nakładów niż typowe wykłady opłacane „od głowy” studenta… ale o tym przy następnej okazji.

03.11.2014

Czy ten biznes może się opłacać?

Adam Adamczyk


W poprzednim wpisie pisałem o tym, że w realnym świecie trudno jest osiągnąć sukces w startupie w 1 lub 2 roku.

Do tego odcinka zainspirowały mnie informacje o nowym startupie Mateusza Kusznierewicza Zoom.me

Poniższy wpis nie jest ani nie był konsultowany ani nie powstał w celach reklamowych Zoom.me ma na celu ćwiczenie demonstrujące w jaki sposób sprawdzić prawdziwość modelu finansowego hipotetycznego startupu. Wyliczenia są jednie wyliczeniami autora wpisu i nie odnoszą się w żaden sposób do modelu finansowego ani nie przesądzają o szansach lub sukcesie w/w przedsiębiorstwa.

Postanowiłem na podstawie zaledwie strzępu informacji znalezionych w sieci oraz własnych doświadczeń z budowania starupów spróbować sprawdzić model finansowy i określić podstawowe wskaźniki i zagrożenia dla tego modelu w naszym systemie do tworzenia biznesplanów NowyInteres.pl.

Nasz plan zrobimy z założeniem mocno optymistycznym i spróbujemy osiągnąć sukces finansowy w okresie 3 letnim. Zakładamy zatem horyzont 3 letni z rozpoczęciem w styczniu 2014 (dewelopment) i rozpoczęciem sprzedaży w listopadzie 2014.


Wykonuje plan wg znalezionych założeń.

I. Zakładam że inwestycja w statup wyniosła wg znalezionych informacji "niemal trzy miliony dolarów" zł czyli załóżmy 9 mln zł.

1. Bilans otwarcia


Wprowadzamy zatem bilans otwarcia na 9 mln zł - wszystko jako gotówkę od udziałowców w postaci

a) 3 mln założymy jako Kapitał (fundusz) początkowy
b) 6 mln założymy jako Kapitał (fundusz) zapasowy

Robimy to w następujący sposób

Aktywa - Sekcja B Aktywa Obrotowe III Inwestycje krótkoterminowe
  Środki pieniężne i inne aktywa pieniężne - 9.000.000



Ponieważ mamy aktywa to po drugiej stronie odpowiednie wartości muszą znaleźć się po stronie Pasywów podzielone na Kapitał początkowy i zapasowy



2. Środki trwałe


Pieniądze te posłużą do realizacji naszego przedsięwzięcia które na początku zostaną wykorzystane na wytworzenie technologii. Ponieważ nakłady związane z rozwinięcie technologii nie mogą być od razu wpisywane w koszta i zgodnie z regułami finansowymi podlegają amortyzacji należy wpisać je jako zakup środka trwałego.

Zakładamy zatem że część pieniędzy zostanie przeznaczone na poniższe zakupy środków trwałych

a) 2 mln na Koszty dewelopmentu (kategoria wartości niematerialne i prawne)


b) 0,5 mln na urządzenia i maszyny (np. laptopy, komputery, serwery etc).


c) 0,5 mln na samochody firmowe (oczywiście dla Zarządu i Sprzedaży :-) )


Wykres amortyzacji czyli wartości księgowej środków trwałych w czasie i związanych z tym odpisów finansowych wygląda dla tego przykładu następująco



3. Pracownicy


Zakładam, że nasz robimy z profesjonalistami i zatrudniamy cześć na umowę o pracę a także w dalszej części będziemy posługiwać się także zakupem usług obcych czyli pracowników kontaktowych.

Na początek pracownicy zgodnie z prawem pracy i wszystkimi konsekwencjami.

a) Wprowadźmy zatem listę pracowników, zakładamy że od razu mamy dość duży zespół pracowników biurowych i przeznaczamy na to 100k złotych + dodatkowe koszty związane z narzutami na pracę.


Na powyższym modelu zakładamy także wzrost zatrudnienia i wydatków na pracowników o 15% rocznie. Koszty pracy ponoszone dodatkowo przez pracodawcę na ZUS, ubezpieczenie szacuję na 17%.

b) Nie możemy prowadzić solidnej firmy bez Zarządu pracującego przyjemniej w naszej firmie na podstawie legalnej umowy. Nie zakładamy zatrudnienia większej liczby członków zarządu lecz stopniowe zwiększanie o 5% co roku jego wynagrodzenia. Mamy zatem jak na poniższym rysunku


c) O ile Zarząd się nie zwiększa to aby w przyszłości obsłużyć większą sprzedaż musimy zwiększyć z czasem znacznie liczbę osób w departamencie Sprzedaży i Marketingu. Zakładam zatem wzrost wynagrodzeń na sprzedaż 20% rocznie.




4. Koszty operacyjne


Oprócz pracowników zatrudnionych na umowę o pracę musimy założyć, że cześć będzie chciała z nami współpracować na zasadach rozliczeń kontraktowych tj, dostarczać nam usługi i przedstawiać faktury do zapłaty. To forma coraz popularniejsza i ma związek z szeroką dostępną gamą usług zewnętrznych łatwych do nabycia i pozwalająca na efektywniejsze wykorzystanie gotówki w firmie.


a) W naszym przykładzie zakładamy, że przeznaczmy 30k zł miesięcznie na Usługi obce. Ponieważ są to opodatkowane usługi zgodnie z definicją to podlegają VAT (23%).  Zakładamy także wzrost kosztów na poziomie 10% rocznie związany z rozwojem firmy oraz wzrostem cen usług.

b) Ponieważ firma powinna posiadać godne biuro przy przyjętym założeniu i zatrudnieniu pracowników na etat musimy zapewnić odpowiednią przestrzeń biurową. W naszym modelu zakładamy wynajem a nie kupno biura co jest typowe dla modelu startapowego i pozwalające na dynamiczną zmianę biura w zależności od rozwoju firmy.

Koszt biura szacujemy na 20k zł miesięcznie + wzrost 15% co roku związany z rozwojem firmy.



c) Każdy startup nie może obejść się bez nakładów na reklamę. W naszym modelu wydatki na reklamę rozpoczną się od września 2014 i są to typowe usługi obce opodatkowane VAT. Podzieliłem je jednak na dwa osobne moduły - Reklama w PL czyli koszty reklamy ponoszonę w Polsce (z VAT) 


i Reklama Global jako koszty reklamy niepodlegający VAT np. Google Adwords (rozpoczynająca się na dobre od stycznia 2015)


5. Model sprzedaży

Doszliśmy do najtrudniejszego zagadnienia związanego z planowaniem sprzedaży.
Parę reguł które nauczyła mnie praca ze planowaniem sprzedaży w startupach:
  • upłynie sporo czasu od kiedy sprzedaż się ustabilizuje,
  • sprzedaż często ma charakter sezonowy - dla elektroniki najlepszy czas to grudzień i ma to związek ze sprzedażą przedświąteczną,
  • sprzedaż musi być wsparta ciągłymi akcjami promocyjnmi i PR,
  • o sprzedaży decyduje postawa całej firmy nie tylko Zarządu etc.
Załóżmy jednak plan optymistyczny zakładający mocny wzrost sprzedaży i sukces produktu.
Mamy 3 rodzaje (grupy) produktów z którymi wiążemy źródła przychodów

2 główne produkty oferowane z pudełka sprzedanego bez umowy
  • Zoom wi-fi w cenie 249 zł brutto (202 netto)
  • Zoom Router w cenie 349 zł brutto (283 netto)
oraz AddOn Internet czyli przychód związany z abonamentem płaconym przez użytkownika urządzenia i podpisanego przez operatora komórkowego który dzieli się częścią przychodu. Zakładam, że miesięczna kwota za urządzenie wynosić będzie 10 zł brutto (8,13 netto) i od liczby użytkowników abonamentowych zależeć będzie nasz przychód w przyszłości.

Wprowadzamy zatem te 3 grupy (2 produkty i 1 usługa).


Pozostaje nam obliczenie kwot uzyskiwanych ze sprzedaży w poszczególnych kategoriach. Zrobimy to w Excelu poprzez przemnożenie liczny planowanej sprzedaży urządzeń w zadanych okresach.


Następnie wprowadzimy uzyskane wyliczenia w nasz model finansowy.


Należy pamiętać, że wprowadzamy kwoty netto. Do kwot netto należy wprowadzić parametry sprzedaży VAT należny (od sprzedaży) i naliczony (od kosztów zakupu/wytworzenia).


Parę słów odnośnie kosztów zakupu wytworzenia. Każdy produkt który kupujesz do dalszej odsprzedaży a następnie sprzedajesz możesz zdefiniować jako stały procentowy koszt związany ze sprzedażą. Od ile nie jesteś producentem sprzętu to marża na sprzedaży np. hurtowej jest niska np. koszt produktu to 95% kosztów sprzedaży to w naszym przypadku zakładamy że nasz pomysł jest wysokomarżowym produktem i podobnie jak IPhone koszt wytworzenia w Chinach to zaledwie 30% kosztów sprzedaży. Do tego dochodzą upusty dla dystrybutorów 10%. W naszym przykładzie założymy zatem 40% kosztów sprzedaży gotowego produktu i 50% dla usługi abonamentowej.

Mamy zatem jak poniżej zdefiniowane stałe koszty sprzedaży


Spowoduje takie automatyczne wyliczenie kosztów sprzedaży jak poniżej na wykresie




6. Wynik naszego biznesplanu


Wynikiem naszego modelu jest określenie czy przedsiębiorstwo ma możliwość udźwignięcia kosztów bez utraty płynności finansowej i przyniesienia zysku udziałowcom.

Aby sprawdzić płynność finansową dla tego modelu należy utworzyć Raport Przepływów finansowych. W naszym przepadku widzimy, że nie wygląda to najgorzej.


Co prawda z początkowych 9 mln nasze środki skurczyły się do 2 mln w 2016 roku ale nie straciliśmy płynności finansowej więc przedsiębiorstwo nie musi się obawiać upadłości przy przyjętych założeniach.

Gorzej wygląda Rachunek Wyników spółki.



W pierwszym roku ponad 3 mln start a drugim prawie 1.9 mln. Wniosek jest jeden. W 2 lata w tym biznesie nie jesteśmy w stanie osiągnąć finansowego sukcesu pomimo posiadania sporych środków finansowych w pierwszym roku. 

Wielu już w tym momencie zamknęło by biznes jako nieopłacalny.

Nic bardziej mylnego. W 3 roku przy założonej sprzedaży osiągamy pokaźny zysk prawie 15 mln co jest wyśmienitym finansowym sukcesem. 

Wniosek : dla tego biznesu krytyczny będzie 2015 czy uda się zrealizować sprzedaż na zadanym poziomie.

7. Wskaźniki finansowe

Teraz parę słów na temat sprawdzenia efektywności i możliwości zainteresowania tym biznesem innych inwestorów.

Spójrzmy na wygenerowane dla tego biznesplanu dwa podstawowe wskaźniki finansowe: IRR i NPV.


NPV : ponad 4 mln zł - czyli w skrócie o ile więcej byśmy zarobili zamiast lokując 9 mln na koncie oprocentowanym 10% w skali roku. To całkiem dobry wynik.

Podobnie IRR - czyli wewnętrzna stopa zwrotu. Wskazanie 40% oznacza iż jest to b. dobry wynik dla startupu technologicznego. Inwestorów kusi już wskaźnik 25%. 

8. Podsumowanie

Zakładając w naszym modelu finansowym jak powyżej jest to biznes który ma szanse powodzenia finansowego pomimo dużych nakładów finansowych na początku przedsięwzięcia. Powodzenia.
















Popular Posts