26.09.2014

Zanim pójdziesz na całość

Adam Adamczyk

Po kilku latach pracy wiele osób myśli o porzuceniu stabilnej pracy w korporacji i rozpoczęciu własnego biznesu. Zazwyczaj taka decyzja podyktowana jest dostrzeżeniem możliwości rynkowych i chęcią realizacji własnych ambicji, pasji czy też spróbowania własnych sił. Czasami namawiają także przyjaciele mówiąc „rzuciłbyś tą pracę” albo „spróbuj samemu”.



Pierwszą myślą która się pojawia jest przekonanie iż rynek jest gotowy na mój pomysł i starczy mi sił i determinacji do osiągnięcia sukcesu. Zanim jednak zaczniesz warto dokonać parę prostych czynności które być może zwiększą Twoje szanse i być może ochronią przed kłopotami jakie mogą się pojawić. Poniżej przedstawię parę moich rad. Sukcesy cieszą i wzmagają apetyt na jeszcze większe wyzwania lecz naprawdę dobrze uczą porażki. W ciągu kilkunastu lat pracy nazbierałem ich cały koszyk. 

Pieniądze nie są numerem 1

Wielokrotnie spotkałem się ze stwierdzeniami „mam świetny pomysł potrzebuję TYLKO paręset tysięcy żeby rozkręcić biznes”. Zapala mi się wtedy czerwona lampka. Wydawałoby się, że skoro potrzebujesz pieniędzy to oznacza że masz gotowy plan na co chcesz je wydać.  Po pytaniu na co chcesz wydać pieniądze, rozmówcy zwykle mają całą listę nowoczesnych gadżetów rozpoczynając od najnowszej komórki, samochodu firmowego czy kupna (!) biura w centrum.



Wszystkie te rzeczy to domena biznesu już rozwiniętego czyli dojrzałego ze sprawdzonym, działającym modelem biznesowym, generującym zyski. Do sprawdzenia działania modelu biznesowego czyli w skrócie czy nasz biznes przynosi lub będzie przynosić zyski wystarczy znacznie prostsza lista zakupów, użyczenie lub wynajem. W dojrzałych gospodarkach, a przy pewnym uproszczeniu możemy nasz obecny status w Polsce za taki uznać, większość usług jest dostępna dla firm niemal od razu jako usługi zewnętrzne.

Zaczynając od rejestracji firmy – nie musisz od razu rejestrować firmy na siebie. Wystarczy zgłosić się do Inkubatorów Przedsiębiorczości które znajdziesz niemal w każdym większym mieście. Tam możesz sprawdzić model biznesowy prowadząc działalność początkowo pod ich szyldem a czasem także uzyskując dofinansowanie do swojej nowej spółki. Wynajem biura, usług prawniczych, księgowych to także usługi już bardzo konkurencyjne z dość ustabilizowanym cennikiem adekwatnym do jakości i dostępności. Jeżeli potrzebujesz samochodu np. do rozwożenia towaru to także nie jest to problem. Na rynku znajdziesz dziesiątki firm wynajmujących samochody nawet na 1 dzień. Co zatem jest numerem 1?

Numer 1


Mógłbym napisać, że dobry pomysł. Tyle że dobrych pomysłów będziesz miał kilka w każdym miesiącu. Zanim zaczniesz myśleć czy rzucić dobrą pracę w korporacji musisz mieć pomysł życia. Tak mocny i realistyczny, że będziesz myśląc o nim zasypiał a pierwszą myślą rano będzie właśnie TO. To musi być jak piosenka którą usłyszałeś wieczorem i chcesz ją nucić także rano. Zapach kawy i pierwszy jej łyk tylko pobudzi Twoje zmysły i nie pozwoli zamienić kolejny dzień w Dzień Świstaka. Jeżeli tego nie czujesz to jeszcze nie jest to ten moment. Obserwuj świat, ludzi i szukaj. Dobra okazja się jeszcze zdarzy.



Gdy już masz swój pomysł warto abyś dokonał pierwszego testu finansowej możliwości projektu. Jak go zrobić? Jest wiele metodyk. Lekkich i prostych jak Lean Startup czy Business Model Generation. Główna rzecz sprowadza się do określenia pomysłu, Struktury Kosztów i Strumienia Przychodów. Obie, zbliżone do siebie metodyki są na tyle proste iż można wykonać je dosłownie na 1 stronie. Pokażesz ogólnie co chcesz robić, jak chcesz robić i na czym zarabiać. Dla samego siebie i nawet dla osób których chcesz zainteresować swoim pomysłem. Na początek skrystalizowania pomysłu zupełnie wystarczy.

Uproszczenia nie zawsze są dobre


Lekkie metodyki przez swoją naturę upraszania mają pewną poważną wadę. Żadna z nich nie pokaże  Tobie bardzo istotnej sprawy która dewastuje większość nawet najlepszych pomysłów.  Realizm prowadzenia każdego biznesu polega na tym, że zanim przedsiębiorstwo będzie przynosiło zyski może upłynąć pewien czas. O ile małe pomysły mogą przynosić zysk już po kilku miesiącach to większe wymagają nakładów finansowych które zaczną się zwracać dopiero po kilkunastu i więcej miesięcy. Jak to sprawdzić?

Cashflow


Analitycy i dyrektorzy finansowi mają na to zawsze gotową odpowiedź. Używają często słowa „cashflow”. Brzmi strasznie a naprawdę chodzi o to czy firmie wystarczy pieniędzy do prowadzenia działalności gospodarczej w określonym horyzoncie czasowym. Bez pieniędzy na spłatę zobowiązań krótkookresowych mamy na karku wierzycieli wspomaganych przez komornika a czasem i syndyka. Sprawa wydaje się być trudna i budzi przerażenie jak myśl o użyciu broni masowego rażenia.



Zrobienie dobrego cashflow czyli po polsku Rachunku Przepływu Pieniężnego przecież wymaga studiów z rachunkowości, systemu podatkowego, finansów firmy, zasad naliczania kosztów pracy, amortyzacji środków trwałych, kosztów kredytów… uff.. i czego tam jeszcze.  Nie sposób tego ogarnąć w weekend a czas nagli. Trzeba działać. Mamy pomysł ale czy dobry? Co robić?

Gotowe wzorce


Na szczęście większość obliczeń można zautomatyzować. Do robienia cashflow analitycy robią obliczenia w arkuszu kalkulacyjnym używając tajemnych formuł do obliczania amortyzacji, kosztów kredyty itp. Do prostych modeli znajdziesz odpowiednie pliki Excel w Internecie. Można jednak inaczej. Znacznie prościej.

Wyobraź sobie że wpisujesz wszystkie podstawowe informacje o tym ile będziesz poszczególnych produktów sprzedawał, podajesz stawki VAT, wprowadzasz pracowników od kiedy ich zamierzasz zatrudnić i z jakim wynagrodzeniem. Podobnie z kosztami wytworzenie produktów, zakupów urządzeń, maszyn, samochodów itp. a Rachunek Przepływów tworzy się sam. Zgodnie ze standardami rachunkowości bez czytania tony średnio intersujących książek. Dowiesz się ile pieniędzy i kiedy braknie w Twoim planie aby prowadzić bez przeszkód przedsiębiorstwo.

Taki właśnie cel przyświecał nam kiedy zaczęliśmy robić nasz system NowyInteres.pl pozwalający wszystko to robić poza wiedzą użytkownika.  Uruchomiliśmy dokładnie rok temu nasz system w chmurze aby każdy mógł to zrobić samemu. 5.000 użytkowników w ciągu roku dokładnie był naszym celem aby sprawdzić czy pomysł jest potrzebny. Każdy może się zarejestrować stworzyć swój plan i przekonać się samu ile pomysł na biznes jest wart. Plan finansowy opisany także przy pomocy słów to właśnie model poprawności myślenia nad biznesem czyli biznesplan.

Biznesplan


Zapewne niemal każdego kogo spytam powie, że biznesplan jest nudny i nie obroni się ze spotkaniem z pierwszym klientem. Prawda. Dopiero rynek weryfikuje papier i cyfry. Dlaczego jednak miałbym go robić? Każdy bardziej doświadczony przedsiębiorca by powiedział własne powody. Ja podam najbardziej istotne z mojego doświadczenia. Każdą nową firmę w którą się angażuje robię z partnerami. Dlaczego? Ponieważ działanie samemu jest mało efektywne i męczące.  To jak jazda na rowerze w tandemie. Jak pracują wszyscy równo i w tą samą stronę kręcą pedałami to jazda jest przyjemnością. Biznes łatwiej prowadzić w 2 lub 3 osoby o różnych kompetencjach. Więcej już zwiększa ilość potencjalnych problemów z komunikacją oraz stwarza zagrożenie blokowania i wchodzenia sobie wzajemnie w powierzone zadania. 



Przed rozpoczęciem biznesu umawiam się z partnerami na zrobienie biznesplanu. Koniecznie wspólnie. Krystalizujemy co chcemy robić, każdy z nas robi cześć prac. Obserwujemy się wzajemnie kto i co napisał. Wprowadzamy komentarze, poprawiamy. Widać wtedy jak zespołowo jesteśmy przygotowani do prowadzania biznesu. To swoiste manewry przed prawdziwą walką. Czasem widzę ze jako zespół mamy odmienne spojrzenie na to co chcemy i jak robić.  Wówczas należy poszukać wspólnego rozwiązania. Jak go nie znajdujemy to jest to dla mnie sygnał stop. Skoro teraz tego nie możemy rozstrzygnąć i znaleźć satysfakcjonującego wszystkich rozwiązania to nie ma to sensu. Ja mówię sobie pass.

Nie chodzi  o to, że nie postanowiłem na swoim jak prawdziwy korporacyjny samiec alfa. Chodzi o to że nie jesteśmy w tym samym modelu myślowym i nie sposób będzie skutecznie działać. Np. nie jesteśmy zgodni co do tego jaką formę działalności gospodarczej chcemy przyjąć : spółka z .o.o., cywilna, spółdzielnia społeczna itp. Niektóre kwestie są tak podstawowe, iż mając odmienne spojrzenie wśród wspólników będziemy torpedować wzajemne działania zamieniając współpracę w piekło. Warto od razu określić wzajemne kompetencje, odpowiedzialność za rejony działania, wybrać członków zarządu i podzielić udziały.

Naturalną rzeczą jest chęć posiadania przez każdego udziałowca większych udziałów przy minimalnym własnym zaangażowaniu pieniężnym. Wówczas każda nasza złotówka może być warta miliony w przyszłości. Tyle że to mało realny scenariusz. Warto uświadomić wszystkim udziałowcom, że posiadanie większych udziałów wiązać się musi z większym zaangażowaniem kapitałowym. Niekoniecznie od razu ale koniecznie trzeba założyć wariant zwiększenia kapitału spółki do większej kwoty. Odpowiednia klauzula zwiększenia kapitału do maksymalnej kwoty znajdzie się w umowie spółki. Wówczas przy takim wariancie udziałowcy studzą swoje chęci posiadania większej ilości akcji dla siebie.  Czym mocniej i ostrzej plan określony tym łatwiej działać w przyszłości. Nie ma awantur na zebraniach o to że umawialiśmy się inaczej albo inaczej to zrozumieliśmy.  Wszystko jest udokumentowane.

To jest właśnie dla mnie biznesplan. A dla innych? Znajdą jeszcze dziesiątki powodów. Dla inwestorów finansowych będzie istotne nie tylko co opisaliśmy ale na jaki zwrot z zainwestowanego kapitału będą mogli oczekiwać. Będą szukali wskaźników finansowych. Jest ich kilkadziesiąt. Najpierw zobaczą jednak dwa najistotniejsze ROI, IRR i NPV. ROI pokaże stopę zwrotu z inwestycji porównując z innymi firmami już działającym w tej samej branży. Zobaczą ile każda złotówka zainwestowana przyniesie zysku. NPV pokaże czy inwestycja jest opłacalna (NPV>0) biorąc pod uwagę koszt pieniądza w czasie oraz inflację. Wskaźnik IRR wskaże na jaki procent możesz pożyczyć pieniądze z dowolnego źródła by biznes był jeszcze opłacalny. Do obliczenia tych wskaźników możesz użyć formuł Excela. Możesz to zrobić także w naszym systemie NowyInteres.pl automatycznie niemal bezwiednie otrzymując to wpisując dane do kreatorów.  


Kiedy prowadziłem 15 lat temu pierwszy biznes nic o tych wskaźnikach nie wiedziałem. Gdybym wiedział to wcześniej zupełnie inaczej bym wtedy postąpił. Wiedziałbym, że jestem na właściwej ścieżce wzrostu, wystarczyłoby mi odwagi i miałbym mocne dowody na negocjacje z bankiem na pierwszy duży kredyt inwestycyjny. Dziś już rynek wygląda inaczej. W niektórych branżach jest zbyt duża bariera wejścia dla nowych graczy. Straciłem swoją szansę przez to że nie miałem dobrego biznesplanu a to takie proste. Biznes to dobrze policzony pomysł.

25.09.2014

Biznes po prostu

Adam Adamczyk
Ciekawe spostrzeżenia można przeczytać w ostatniej książce - Leszka Czarneckiego w książce "Biznes po prostu".



Nie zabrakło oczywiście o całego rozdziału o biznesplanie. Warto przytoczyć jeden akapit dość dobrze pokazujący co sądzi jeden najbogatszych Polaków zaczynający od zera swoja przygodę z przedsiębiorczością.

"Każdemu początkującemu przedsiębiorcy pojęcie biznesplanu kojarzy się czymś wysokoskomplikowanym, robionych przez wysoko opłacanych specjalistów - wyłącznie na potrzeby kredytu bankowego. Nikomu nie przychodzi do głowy przygotowanie takiego opracowania na własne potrzeby i mało kto uświadamia sobie korzyści płynące z posiadania przewodnika własnego biznesu. Przyczyny są dwie: po pierwsze brak jest wiedzy jak to zrobić, a po drugie świadomości jak użyteczne może być takie opracowanie przy budowie własnego biznesu. Przed rozpoczęciem biznesplanu należy rozprawić się z dwoma mitami: przekonanie że biznesplan pisze się tylko dla banku oraz zrobienie biznesplanu jest trudne."

Zgadzamy się z tym w 100%. Zapraszamy do lektury obowiązkowej.

21.09.2014

Pieniądze to pochodna czasu i determinacji

Adam Adamczyk

Pieniądze to pochodna czasu i determinacji

Bardziej konkretnie pieniądze zależą od czasu poświęconego pomysłowi na biznes.  Nie można oczekiwać iż pracując nad czymś hobbystycznie poza godzinami pracy w korporacji osiągniemy fortunę. Poświęcając mało czasu możesz liczyć na małe pieniądze. Same się nie pojawią. Możesz zrobić hobbystycznie MVP, możesz nawet coś wymyślić ciekawego ale pieniędzy z tego nie będzie dużo lub nie będzie wcale. Za pieniędzmi musisz pochodzić, czasem nawet całkiem sporo zanim zobaczysz pierwszy tysiąc.



Wielu przedsiębiorców zraża się po kilku miesiącach i likwiduje biznes. Najczęściej odbywa się to cicho i bez wyciągania wniosków. W naszym społeczeństwie poniesienie porażki w biznesie wiąże się z stygmatyzowaniem osób które poniosły porażkę co jest niezwykle niebezpieczne dla rozwoju przedsiębiorczości. Często osoby które podejmowały wcześniej ryzyko i poniosły porażkę reagują agresywnie na pytania o źródła problemów i porażki. Winny są inni: administracja, rząd, podatki, urzędnicy a nie brak merytorycznego przygotowanie do prowadzania biznesu.

W bardziej dorosłych społeczeństwa poniesienie porażki za pierwszym razem uważane za ostateczną życiową klęskę.  Wiązać ja należy z przekonaniem o zdobywaniu doświadczenia i nauce. Następnym razem będzie lepiej i zazwyczaj tak jest. W następnym biznes wchodzimy bardziej przygotowani, ostrożniejsi z gotowym planem działań - biznesplanem.

13.09.2014

Obserwuj potrzeby i szukaj sposoby ich zaspokojenia

Adam Adamczyk
Jest to teza która jest podstawą każdej przedsiębiorczości. Bez tego nie powinno się rozpoczynać żadnej działalności gospodarczej. Jeżeli nie widzisz luki na rynku którą możesz zagospodarować nie powinieneś w ogóle myśleć o rozpoczęciu działalności. Samo zdefiniowanie np. chcę robić e-business czy sprzedawać z zyskiem i osiągnąć sukces jest zbyt prostym stwierdzeniem aby było prawdziwe.



Przy zakładaniu nowego biznesu zwykłe mówimy o dwóch strategiach zajmowania rynku: Błękitnego i Czerwonego Oceanu. Błękitny ocean to zupełnie nowa, niezagospodarowana przestrzeń. Bezwymiarowa i bezkresna. Znajdując go i wchodząc do niego udajesz się niczym Kolumb w nieznane. Mit leadera na nowym rynku dzielącego ziemię dla przyszłych obszarników pozostawiającego sobie przywileje i zaszczyty. Idea tworzenia coś zupełnie innego niż jest dotychczas i zmiany zasady rynku. Niemal każdy przedsiębiorca o tym marzy. Jest to jednak Święty Gral – niewielu w historii świata się taka sztuka udała. Istotą i trudnością tej strategii jest stworzenie super innowacyjnego produktu aby zająć pozycję dominującą w dostarczaniu nowych wartości dla klienta których nikt inny nie mający tego produktu dostarczyć nie może. Znalezienie Błękitnego Oceanu jest niezwykle trudne, nie łudź się że go znajdziesz od razu i za pierwszym razem.

Co nam zatem jeszcze pozostaje? Wejście w działający rynek – Czerwony Ocean. Są gotowe zasady, reguły. Wszystko co musisz zrobić to nauczyć się je stosować i przygotować swoje usługi lub produkty do istniejącego rynku aby lepiej dotrzeć do klientów. Produkt lub usługa muszą być po prostu lepsze, łatwiej dostępne, lub tańsze. Musisz jeszcze dołączyć do tego trójkąta naprawdę dobry marketing aby zostać zauważonym. Jeżeli żadne z tych kryteriów nie spełniasz z Twoim pomysłem – zrezygnuj. Na Czerwonym Ocenie zasady są zawsze te same od lat. Nie dajesz nic nowego to przegrywasz z obecnymi graczami.


Decyzja którą strategię wybierasz musisz podjąć sam. Musi być zbieżna z Twoimi wzorcami patrzenia na świat. Jeżeli czujesz się odkrywcą, innowatorem czy jesteś na tyle młody że możesz szybko się uczyć na błędach to Błękitny Ocean może być twój.  Szybki wzrost lub poszukiwanie nowego miejsca. Masz błyskotliwy pomysł, możesz pracować za darmo przez rok, nie masz zobowiązań finansowych na tyle mocnych że możesz odlecieć na chwilę od Ziemi i poszybować w nieznane. Inwestorzy takich szukają. Jeżeli nie stać cię na takie szaleństwo to lepiej nie ryzykuj. Szukaj  modeli biznesowych już sprawdzonych na stabilnych rynkach. Będziesz musiał na Czerwonym Ocenie trochę powalczyć i przelać krwi ale woda w nim jest przewidywalna i twój plan jak kompas biznesowy będzie działał i wskazywał właściwą drogę do celu.

Popular Posts