13.11.2016

Biznesplan dla kampanii crowdfundingowej

Adam Adamczyk

W naszym systemie do robienia biznesplanów NowyInteres.pl przygotowaliśmy specjalny szablon ułatwiający wykonanie prostego biznesplanu na potrzeby przeprowadzenia kampanii crowdfundingowej.

5 Kroków do kampanii crowdfundingowej


0. Jeżeli nie masz jaszcze konta w systemie NowyInteres.pl  to dokonaj rejestracji swojego konta klikając tutaj a następnie zaloguj do systemu.

1. Kliknij na przycisku Utwórz nowy plan


2. Wybierz szablon Plan crowdfundingowy





3. Uzupełnij informacje postawowe biznesplanu



Wpisz nazwę biznesplanu i wybierz walutę z listy ZŁ jak na przykładowym rysunku.



Wybierz horyzont biznesplanu czyli okres planowania finansowego. 



Ponieważ niezmiernie ważnym czynnikiem przy przeprowadzaniu kampanii jest działająca już na rynku firma i generowanymi przychodami zalecamy pokazanie historii oraz okresu min. 3 letniego firmy. 

W małych firmach sprzedających popularne usługi jak np. burgery sprzedawane z ulicy można się pokusić o pokazanie finansowego horyzontu firmy w krótkich okresach np. 3 letnich. Firmy oferujące produktu lub usługi których wytworzenie wymaga zakup środków trwałych lub przeprowadzania badań rozwojowych horyzont powinien być dłuższy - np. 6 lat. Firmy które zakupują środki trwałe w szczególności maszyny lub budynki powinny robić dłuższe okresy planowania np. 10 letnie inaczej trudno pokazać opłacalność takiego przedsięwzięcia.
  
Mali udziałowcy często oczekują, że otrzymają co roku cześć wypracowanych zysków przez przedsiębiorstwo w które inwestują. Planowany podział zysku można pokazać w zakładce Podział zysku np. określając dywidendę na 30% za rok 2017.


Uzupełnij dane adresowe firmy oraz dane kontaktowe do osoby odpowiedzialnej za przygotowanie biznesplanu.



4. Wykonaj kolejne kroki biznesplanu


Uzupełniaj dane zgodnie z zaproponowanym szablonem.



Najpierw w rozdziale Profil Kampanii sekcje opisowe i podstawowe informacje o tym co firma oferuje.


Podobnie opisz propozycję dla udziałowców według przykładowego wzorca.

Wycena firmy : 1.000.000 zł
Aktualna liczba udziałów : 10.000
Cena emisyjna udziału oferowanego w ramach kampanii : 100 zł
Czas trwania kampanii : 30 dni
Kwota MIN, jaką spółka chce pozyskać, która powoduje dojście emisji do skutku : 100.000 zł
Kwota MAX jaką spółka chce pozyskać z emisji w ramach kampanii : 300.000 zł
Procent w kapitale zakładowym jaki spółka chce zaoferować inwestorom w zamian za
kwotę MIN : 10 %
Procent w kapitale zakładowym jaki spółka chce zaoferować inwestorom w zamian za kwotę MAX : 30 %

W rozdziale Model Finansowy wprowadź produkty oraz dane sprzedaży produktów w poszczególnych okresach.


Wprowadź model zatrudnienia czyli koto zatrudniasz i ile poszczególne osoby (grupy osób zarabiają).




Podobnie środki trwałe czyli np. jakie maszyny jakie potrzebujesz kupić.



Dzięki temu Obliczysz podstawowe wskaźniki pozwalające na określenie atrakcyjności biznesu dla inwestorów. 


Wpisanie danych finansowych pokaże także najważniejszą cześć - rachunek przepływów finansowych (ang. cashflow) czyli określisz brakującą potrzebną kwotę jaka jest potrzebna na działalność firmy.

W naszym przypadku potrzeba w skrajnym miesiącu prawie 280 tysięcy złotych - patrz VII miesiąc.



5. Wyślij biznesplan dla osób zajmujących się przeprowadzaniem kampanii

Na głównej stronie aplikacji po prawej stronie na dole znajdują się Propozycje.



Kliknij na FindFunds aby przejść do propozycji tworzenia kampanii.

Po wypełnieniu pół kliknij na przycisku wyślij zaproszenie do biznesplanu aby nasz partner otrzymał dostęp do Twojego biznesplanu. Twój plan zostanie zweryfikowany pod kątem sensowności i atrakcyjności dla inwestorów indywidualnych.

Alternatywnie możesz utworzyć biznesplan w pdf i wysłać mailem pod adres info@findfunds.pl

Powodzenia.

12.11.2016

Crowfunding inwestycyjny jako nowy sposób pozyskiwania kapitału

Adam Adamczyk


Największym problem młodych przedsiębiorców w Polsce jest zebranie kapitału na początkową działalność firmy w pierwszych 2 latach jej działalności. O ile sam akt założenia, rejestracji spółki w Polsce nie wymaga znacznych pieniędzy i 5.000 w zupełności wystarczy to prawdziwe problemy z płynnością i stabilnym rozwojem pojawiają się po roku działalności. Mamy średnią stopa przeżycia przedsiębiorstwa czyli aktywność w kolejnych latach w porównaniu do innych krajów EU. Wg. danych Structural business statistics (SBS) Eurostat pierwsze 2 lata przetrwa 70% przedsiębiorców ale już 5 lat zaledwie 44%.

Jak przetrwać na rynku?

Aby firma mogła działać musi znaleść swoje miejsce czyli produkt market fit. Czasem wymaga to czasu i niestety sporo pieniędzy aby produkt lub usługa odpowiadała zapotrzebowaniu klientów.



Zebranie 1 mln zł od inwestorów w Polsce jest mityczne. Trochę jak w starym dowcipie o dzielnicowym. Każdy o nim mówi ale nikt go jeszcze nie widział. Zaledwie paru osobom pozyskanie pieniędzy od funduszy VC na wczesnym etapie się udało.  Z naszych obserwacji głównie dzięki wsparciu funduszy VC przez fundusze publiczne i długie poszukiwania inwestorów przez spółki. Sam opublikowany w internecie piękny pitch czy wygrana konkursu organizowanego dla startupów nie wystarczy.

Jak zebrać pierwsze 200-300 tysięcy?

Do niedawana crowdfdunding czyli dokładniej crowdfunding udziałowy oraz crowdfunding dłużny miał sporo swobodę działania ze względu na brak przepisów regulacyjnych adresowanych do tego rodzaju działań. Taki stan budził sporo niepewności czy akcje publicznej zbiórki pieniędzy od nieprofesjonalnych, małych inwestorów mają podstawy prawne i czy na pewno nie jest to kolejna próba naciągnięcia na poszukujących zysku uczestników tych akcji.



Przez długi czas obserwowałem ten rynek i miałem sporo wątpliwości co do platform crodfundigowych, ich odpowiedzialności i podstaw prawnych. Wątpliwości we mnie szczególnie budził dotychczasowy wymóg podpisywania zbycia lub nabycia udziałów w formie pisemnej w obecności notariusza. Regulował to art. 180 Kodeksu spółek handlowych. Skutecznie ograniczało to możliwości przeprowadzania efektywnych zbiórek crowdfundingowych.  

Zmiany w procesie rejestracji firm przez internet


Po 1 kwietnia 2016 pojawił się nowy punkt bardzo istotny dla procesu zakładania i podnoszenia kapitału spółki. Mianowicie pkt art. 180 pkt 2 oznajmia

W przypadku spółki, której umowa została zawarta przy wykorzystaniu wzorca umowy, zbycie przez wspólnika udziałów jest możliwe również przy wykorzystaniu wzorca udostępnionego w systemie teleinformatycznym. Oświadczenia zbywcy i nabywcy opatrzone powinny być bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym przy pomocy ważnego kwalifikowanego certyfikatu albo podpisem potwierdzonym profilem zaufanym ePUAP.  

Co to oznacza w praktyce?


W praktyce oznacza to zniesienie bariery wymogu poświadczenia podniesienia kapitału w dotychczasowy sposób. Jak to zrobić najprościej.


  • Pozyskaj elektroniczny podpis kwalifikowany lub utwórz potwierdzone konto w systemie ePUAP.
  • Rejestruj spółkę przez Internet na podstawie gotowego wzorca.
  • Działaj i poszukuj pierwszych klientów płacących za Twoje usługi lub produkty.
  • Przeprowadź kampanie crowdfundingową na specjalnej platformie np. FindFunds.pl 

Podstawowe warunki przeprowadzenia kampanii crowfundingowej

Masz już spółkę. Jakie wymogi muszą być spełnione aby przeprowadzić kampanie crowdfundigową?



Aby przeprowadzić kampanie corowdingowej muszą być spełnione warunki formalne.

  • Zarejestrowaną spółkę z o.o. w Polsce (nie musi być przez internet na podstawie gotowe wzorca chociaż w tym przypadku jest prościej zrobić cały proces)
  • Firma musi uzyskiwać pierwsze przychody od prawdziwych klientów
  • Firma musi mieć plan rozwoju oraz cele wydatkowania pozyskanych pieniędzy z rynku
  • Rynek na którym firma działa musi być rosnący
  • Musi być zmotywowany zespół - jedna osoba nie wystarczy do prowadzenia całej firmy
  • Przeprowadzić walidację sensowności biznesu poprzez sprawdzenie modelu finansowego czyli wykonanie biznesplanu.

Jakie są korzyści dla startupu?

Każdy przedsiębiorca może profesjonalnie zaprezentować spółkę dla potencjalnych inwestorów. Przedsiębiorcy indywidualni (ang. crowd) mogą zdecydować się zakupić cześć oferowanych akcji w czasie przeprowadzonej kampanii – zazwyczaj w ciągu 30 dni. 

Tym samym przedsiębiorca nie sprzedaje większych udziałów jednemu podmiotowi bez obaw o utratę możliwości dalszego kierowania spółką w przyszłości.

Korzyści dla udziałowców

Udziałowcami głównie zostają zadowoleni klienci spółki tworząc w ten sposób dodatkowy związek z firmą. Znają produkt lub usługę i wierzą w jej powodzenie na podstawie dotychczasowych kontaktów z firmą. Dlatego jednym z warunków jest przeprowadzania kampanii crowdfundigowych jest akceptacja firmy na rynku i posiadanie tzw. trakcji czyli płaczących klientów.

Najlepiej jak firma oferuje produkty lub usługi które pozwalają na wielokrotne sprzedawanie tym samym klientom. Powracający klient to prawdziwy skarb każdej spółki. Koszt pozyskania klienta jest zawsze największy w całym procesie sprzedaży.

Przeprowadzanie kampanii cordfundigowej jest względnie tanie. Koszt takiej kampanii wynosi ok 5% kwoty zebranej podczas kampanii. Rozliczenie zwykle następuje dopiero po przeprowadzeniu kampanii z sukcesem i płatne jest z pieniędzy pozyskanej z kampanii.



Ważne jest że przedsiębiorca nie jest sam w całym procesie przeprowadzania kampanii. Wspierany jest marketingowo i merytorycznie. Poprzez wyspecjalizowany zespół niezależnych ekspertów sprawdzane są warunki działania firmy, sprawdzany jest model finansowy, dotychczasowe rezultaty oraz tworzony jest dla każdej firmy własna wycena firma i propozycja dla udziałowców. Nie ma 2 takich samych firm jak nie ma 2 takich samych osób więc każda firma ma własną kampanii i wycenę. 

Udziałowiec po nabyciu kawałka akcji innowacyjnej spółki może:

- oczekiwać wypłaty zysku spółki w przyszłości zgodnie z uchwalanymi co roku planami podziału zysku
- oczekiwać wzrostu wartości spółki i z czasem sprzedać posiadane udziały za znacznie większą kwotę niż pierwotnie zapłacił za udziały.

11.09.2016

Budynek w budowie w biznesplanie

Adam Adamczyk

Budynków zarówno mieszkalnych jak i użytkownych nie można wpisywać jednorazowo w koszty uzyskania przychodów.

Wydatki takie podlegają amortyzacji czyli powolnemu odpisywaniu części poniesionego kosztu z tytułu ich zużycia. Odpis taki dokonujemy przez odliczanie od pierwszego miesiąca w jakim lokal został wpisany do ewidencji środków trwałych. W przypadku lokali skończonych sprawa jest prosta.

Natomiast pojawia się pytanie co z budynkami które są w budowie i jeszcze nie skończone. Jak je wpisać poprawnie do biznesplanu aby uwzględnić odpisy VAT oraz amortyzację budynku.

Weźmy przykładową sytuację


Podpisaliśmy umowę z deweloperem na budowę lokalu użytkownego. Zgodnie z umową lokal ma zostać oddany do użytku w czerwcu 2017 a płatność 1 mln zł + VAT za budynek mamy dokonać w 3 nierównych ratach.

1. rata płatna w kwietniu 2016 - 300.000 zł + VAT
2. rata płatna w październiku 2016 - 400.000 zł + VAT
3. rata płatna miesiąc przed odbiorem lokalu czyli w maju 2017 = 300.000 zł + VAT

Podstawowa stawka amortyzacyjna dla lokali niemieszkalnych wynosi 2,5% rocznie. Mamy zatem okres amortyzacji 40 lat czyli 480 odpisów miesięcznych. 

Wprowadzenie danych do biznesplanu


1. Przejdź do rozdziału Dane Finansowe

2. Wybierz element Tabele
3. Wpisz pierwszą ratę płatną developerowi jak na rysunku poniżej


Zwróć uwagę na to że wprowadziłem własną Datę nabycia środka trwałego - przełącznik ustawiony na NIE w Data nabycia z początkiem planu i wprowadzony miesiąc i rok płatności 1 raty.

Początek amortyzacji został także ustawiony na planowane oddanie lokalu do użytkowania tj. na 2017 rok miesiąc czerwiec. Rozpoczęcie amortyzacji ustawiamy w polus Początek amortyzacji z początkiem planu.

Ilość miesięcy amortyzacji została ustalona na 480 miesięcy a stawka VAT 23%

4. Podobnie wpisz 2 pozostałe kwoty rat.


Po wpisaniu danych program sam obliczy amortyzację w kolejnych miesiącach oraz odliczy VAT za wpłaty rat.

Zgodnie za założeniem amortyzacja budynku rozpocznie się w czerwcu 2017 i będzie przebiegać przez cały biznesplan.


Odpisy podatku VAT pojawią się w miesiącach płatności kolejnych rat.


Obliczone zostaną także kwoty umorzenia wartości środka trwałego.


Na wyliczeniach znajdziesz także wartość księgową budynku w kolejnych okresach.


W biznesplanie znajdziesz także wykres wartości budynku w czasie



21.08.2016

Startup nie ponosi porażki, właściciele odchodzą

Adam Adamczyk


Po serii całkiem dobrych artykułów 2 lata temu rozmawialiśmy w zespole na temat pomysłu na biznes Fun in Design. W maksymalnym skrócie to spersonalizowane przez zamawiającego obuwie wedle jego upodobań.



Pomysł na statrtup nie jest nowy i widzieliśmy już parę takich. Wystarczy wgooglać custom tailoring online lub custom shoes online aby wyszukać kilkadziesiąt podobnych pomysłów na robienie ubrań, koszul, garniturów czy butów.




Różnie sobie startupy na tym rynku radzą ale dziś chciałem się skupić na przyczynach porażki założycieli jakie widzę stojąc trochę z boku i wyłącznie na podstawie newsów i historii którą możecie przeczyć w różnych artykułach.

Dziś firma dalej istnieje ale założyciele musieli sprzedać firmę i wrócić do pracy w korporacji.

Parę problemów które widzimy i z którymi założyciele nie mogli sobie poradzić.

1. Działalność tylko na rynku polskim

Po polsku prowadzony jest sklep, komunikacja marketingowa jak i fan page. Działanie na rynku polskim to jeden z większych błędów jakie można popełnić rozpoczynając działanie w internecie. Dla pocieszenia nadpiszę, że mamy ten sam problem i boleśnie się o płytkości rynku przekonaliśmy w NowyInteres.pl. W naszym przypadku finansowaliśmy pomysł sami i nie musieliśmy "dowozić" wyników dla inwestorów ani spełniać celów wyznaczonych we wnioskach unijnych.



Lekcja przerobiona na własnej skórze utwierdza nas tylko że trzeba od razu myśleć o usługach kierowanych do szerszych niż Polska rynkach. Mityczne 36 milionów mieszkańców rozbudza nadzieję na robienie podobnego biznesu jaki udał się w USA. To model copy cat czyli kopiowanie istniejących i działających rozwiązań ze sprawdzonym modelem biznesowym.

Niestety w przypadku małych rynków niszowych nie ma sensu kopiować rozwiązań do Polski bo uzyskuje się jeszcze mniejszy rynek. Z naszych obliczeń rynek jest ok 100 razy mniejszy niż w samych stanach. Jeżeli widzisz rozwiązanie na jakieś imprezie strupowej i które się sprawdza w USA i chcesz to samo skopiować i przenieść do Polski to musisz uważać ze względu na wielkość czy też jak ktoś woli głębokość rynku czyli problem shallow-water.



Wczesne startupy jak Allegro mogły odnieść sukces w Polsce bo amerykańskie firmy prowadziły działalność wyłącznie w języku angielskim i były problemy z obsługą partnerów, wysyłką czy obsługa klientów. Dziś wysyłka w EU trwa maksymalnie kilka dni a sam proces zakupów czy obsługi jest realizowany także w języku polskim co stawia Twój pomysł w konkurencji z globalnymi markami silnie konkurencyjnymi cenami i dysponującymi gigantycznymi funduszami marketingowymi niemalże zawłaszczanie wyszukiwanie w przeglądarkach każdej użytecznej frazy.


2. Zbyt wąska oferta


Spoglądając na ofertę sklepu dziwię się jak można nastawiać się wyłącznie na rynek butów kierowanych do kobiet i oferując dosłownie parę rodzajów projektów. Dla mężczyzn nie ma nic. No design, no market? RLY?

Mężczyżni szczególnie tzw. męskie sedno klasy średniej czyli dobrze zarabiający 30-45 latkowie z dużych miast właśnie są idealnymi klientami takich sklepów. Dobrze sprzedają się koszule robione na wymiar czy garnitury.



W krajach takich jak Włochy w niemal każdym mieście dalej istnieje szewc robiący buty za 1000 eur na zamówienie. W Polsce prawdopodobnie nikt by tyle nie zapłacił ale sami kupujemy buty typu biznesowego w cenach 350-500 zł więc pewnie za 500-600 zł za unikalne buty dobrze wykonane mogłyby do nas trafić. Tymczasem w tym sklepie nie ma dla nas nic. I jak tu zrobić zakupy razem z żoną?

 3. Zbyt wysokie ceny


Nic tak nie odstrasza polskich klientów jak cena. Gdyby było inaczej to marki jak Bata by zostały w Polsce i sprzedawały buty na tiry. Rynek poza dużymi miastami jak bardzo cenowo czuły.  Salony obuwnicze często służą jako przymierzalnia butów, rozmiarów a konsument kupuje buty w internecie wyszukując najtańsze szukane buty i odbierając w paczkomacie.



Ten trend działa już od co najmniej 5 lat i nie da się go już odwrócić ani zatrzymać. Firmy z wyższych półek początkowo próbowały zatrzymać sprzedaż w internecie przez wprowadzanie klauzul do umów sprzedawców ale ostatecznie zrezygnowały na skutek sprzeczności z prawem uni i zdrowym rozsądkiem który pozwala wymyślać obejścia takich zapisów.

4. Błędne założenia sprzedaży

Podczas robienia biznesplanów jednym z najczęstszych błędów jest zakładanie sprzedaży wyższej niż realne możliwości. Parafrazując doświadczenia bokserów. Każdy plan przed wejściem jest dobry do pierwszego uderzenia w twarz.


Robiliśmy już na zamówienie kilkadziesiąt biznesplanów i zazwyczaj musimy temperować apetyt zamawiającego i próbując urealnić możliwości zwiększenie sprzedaży. Szczególnie jest to trudne w przypadku zupełnie niedoświadczonych młodych przedsiębiorców. Zawsze stoimy przed dylematem czy wpisać cyfry, trend jak oni szacują czy jakie my mamy doświadczenia.

Nasza szczera rada. Lepiej nie docenić głębokości rynku niż go przecenić.

Biznesplan i plan sprzedaży staraj się robić w wersji lekko pesymistycznej. Jak się złoży i będziesz dalej chciał go wdrażać to świetnie. Możesz tylko się pozytywnie rozczarować.

W przypadku Fun In Design firma miała ok. 1 mln przychodów rocznie co według nas mogło pozwolić w tym segmencie dóbr luksusowych na zamówienie osiągnąć marże netto na poziomie 20% co oznacza zysk na sprzedaży ok 200 tyś złotych.

Niestety jest to za mało na prowadzenie takiej działalności. Wg. nas koszty prowadzenia takiej firmy nawet przy małym 3 osobowym zespole wraz z kosztami operacyjnymi to min. ok 400-500 tyś złotych.

Oznacza to że inwestycja od inwestora na poziomie 350 tyś + 50 tyś wygranej w konkursie wystarczy na 1 do 1,5 roku działalności.


5. Zbyt niska inwestycja przy zbyt dużej utracie udziałów

Inwestycja funduszy VC na poziomie 350 tyś zł za 50% to bardzo niska inwestycja. Zapewne założyciele marzyli o pracy na własny rachunek i zapewne cieszyli się bardzo z wejścia funduszu VC co przecież jest bardzo trudne w polskich warunkach.

W istocie utracili możliwość kolejnej serii inwestycyjnej. Kolejny inwestor nie był już zainteresowany obejmowaniem udziałów z paru względów:

  • firma jest dalej niedochodowa
  • udziałowcy tracą faktyczną kontrolę na spółką i mogą nie być już zdeterminowani do pracy nad jej uratowaniem
Tu się właściwie można domyślić przebiegu końca historii założycieli spółki. Nie mieli własnych pieniędzy na podniesienie kapitału założycielskiego lub zapasowego - muszą solidarnie ponieść wszyscy udziałowcy lub zostać wykupieni. Na dodatek można wyczytać że inwestor udzielił spółce kredytu w wysokości 150 tyś i zapewne podpisał stosowny dokument zobowiązujący do spłaty pożyczki z prawem przejęcia akcji pozostałych udziałowców w przypadku braku możliwości jej spłacenia.

Z naszych doświadczeń innego statupu dla którego nie zgodziliśmy się na zbyt małą wycenę i sprzedaż zbyt dużej ilości udziałów. Jak nie jesteś pewien, że uda się osiągnąć przy inwestycji poziomu w którym spółka zarabia na siebie - nie podpisuj. Szukaj dalej i próbuj osiągnąć lepszą wycenę przez pokazanie sprzedaży (trakcji) lub kontraktów które naprawdę dobrze rokują.

I pamiętaj. Startup nie ponosi porażki, właściciele odchodzą

29.05.2016

Kiedy pójść dla inwestora Venture Capital

Adam Adamczyk


Załóżmy taką sytuację. Prowadzisz mały startup, osiągasz już  pewne przychody i widzisz szansę rozwoju biznesu na większą skalę. To jest dobry moment aby pomyśleć o pozyskaniu finansowania na rozwój firmy z funduszy Venture Capital.

Wbrew powszechnym błędnym opiniom VC nie jest zainteresowane samym pomysłem. Inwestują pomysł tylko dlatego aby osiągnąć ponadprzeciętną stopę zwrotu w porównaniu do innych inwestycji alternatywnych. 



W przypadku startupów nowych technologii inwestycje którą są pożądane w portfelu powinny dać szansę na zarobienie co najmniej 35% rocznie przy horyzoncie zaangażowania funduszu najlepiej do 3 lat.

Trzeba będzie obliczyć wskaźnik IRR o którym będziemy pisać w następnych wpisach.  

Zanim jednak wyślesz do funduszu swój pomysł warto się zastanowić ile naprawdę potrzebujemy pieniędzy i kiedy aby osiągnąć zysk z zakładanym horyzoncie finansowym i przynieść zwrot kapitału który będzie interesujący dla inwestora.

Na wykresie przezenmujemy sytuację pokazującą kiedy i jak powinna wyglądać wejście inwestora kapitałowego.




Zauważ, że poszukiwanie inwestora w naszym modelu rozpoczynamy kiedy firma ma już pewną historię finansową - są przychody i koszty. Jest niewielki zysk i oznacza to że w firmie nauczyliście się już podstawowych reguł panujących na rynku. Produkt lub usługa znajduje nabywców a my macie już tak zwany "model biznesowy".

To dobry czas na rozpoczęcie poszukiwania inwestora VC.

Ważne jest aby rozpocząć przed momentem utraty płynności finansowej. 

W innym przypadku może się okazać że wejście inwestora będzie bardzo trudne lub wiązać się z koniecznością oddania nawet większości akcji spółki lub otrzymania niskiej wyceny spółki.

W idealnych warunkach inwestor podejmuje decyzję w ciągu 3 miesięcy lecz w praktyce bardzo niewielu przedsiębiorcom ta sztuka się udaje. Bardziej prawdopodobne, że sam proces negocjacyjny zajmie 3 miesiące zatem warto rozmawiać z inwestorami wcześniej i wrócić do nich już działającym i potwierdzonym modelem. Zwiększysz tym samym swoją wiarygodność i potwierdzisz determinację w budowie długofalowej strategii rozwoju.

Liczenie na to, że inwestor zaangażuje się w firmę kapitałowo na podstawie ładnej prezentacji cz też zwycięskiego pitchu jest w Polsce iluzją.

Będziesz musiał pokazać prawdziwy produkt, usługę znajdująca nabywców, działający model biznesowy oraz potrzebę finansową - czyli maksymalne zapotrzebowanie na gotówkę w czasie.

W najbardziej prawdopodobnym polskim scenariuszu będziesz szukał inwestora 6 do 12 miesięcy. O ile nawet uda się spotkać z inwestorem i przedstawić mu swój pomysł oraz potrzeby finansowe to proces podejmowania decyzji trwa.

Będziesz przechodził proces "due diligence" czyli sprawdzanie wartości Twojej firmy, sprawozdań finansowych, zawartych umów, praw spółki do produktu, określania zagrożeń dla prowadzenia jej działaności.

O ile z kwotami inwestycji do 1 mln jest możliwość szybkiego wejścia inwestora (np. posiadającego umowę i pieniądze z Krajowy Funduszu Kapitałowego to znalezienie inwestycji powyżej 1 mln jest poważnym problemem.

Kwotę jaką będziesz potrzebował (zazwyczaj w transzach) określasz na podstawie Twojego modelu finansowego który możesz zbudować w NowyInteres.pl. Po jego zbudowaniu wystarczy spojrzeć na Rachunek Przepływów Finansowych aby określić ile potrzebujesz pieniędzy i kiedy aby biznes nie upadł.



Inwestor będzie chciał też zobaczyć, iż Twój model finansowy z czasem zacznie przynosić zysk a zysk w firmie będzie akumulowany. Czym szybciej będziesz osiągać zysk netto tym lepiej.

Moment w którym będzie chciał wyjść i najprawbdopodbniej sprzedać cześć swoich udziałów musi być niezbyt długi - najlepiej do 36 miesięcy od rozpoczęcia inwestycji. Wówczas dobrze może sprzedać swoje udziały innemu inwestorowi za kilkukrotnie wyższą cenę jaką zapłacił za udziały w Twojej firmie.

20.02.2016

Plan Morawieckiego vs Gronkiewicz-Waltz

Adam Adamczyk



Moja polemika z Panią Prezydent Gronkiewicz-Walz po wpisie na jej blogu NaTemat.pl


Odpowiem jako przedsiębiorca z 20 letnim stażem (3 spółki nowych technologii - wszystkie zarejestrowane i działające w Warszawie - żadna nie otrzymała bezpośrednio jak dotąd 1 zł z funduszy EU) którego ciężko posądzać o prawicowe poglądy – śledzący moje wypowiedzi na forum NaTemat.pl pewnie o tym wiedzą.

Z całym szacunkiem zbyt Pani Prezydent zbytnio upraszcza twierdząc, że nic tam nie ma nowego a wszystko co obecnie mamy to Państwa zasługa. Przede wszystkim w prezentacji Planu Morawieckiego znalazły się nowe fakty które pokazują, że wcale tak dobrze nie jest a w niektórych aspektach wręcz tragicznie.


Jesteśmy nie tylko po to aby płacić podatki, być szykanowani i gnębieni przez kilkadziesiąt urzedów wykonują faktyczne ekspedycje karne, płacić samemu za wizyty lekarskie a na koniec otrzymać głodową "zapomogę emerytalną". 

Nie odbierając wielu zasług np. z budową stadionów, dróg, infrastruktury publicznej czy rozpoczęciu procesu wspierania firm na rynkach globalnych pozostał w nas głęboki niedosyt. Biorąc pod uwagę wzrost gospodarczy, szanse rozwoju, pieniądze z EU i 8 lat bezkonfliktowych z urzędem Prezydenta RP oraz rządów PO-PSL można było zrobić więcej. W szczególności w obszarze wparcia działa kierowanych dla małych i średnich przedsiębiorców którzy faktycznie tworzą większość dochodu narodowego. O nich Państwo niemal zapomniało. 


Wasz największy grzech to, że nie daliście szansy nam się swobodnie rozwijać nękając nas podatkami oraz idiotycznymi przepisami które sprawnie obchodzą duże korporacje.   

Obecnie gospodarka rozwija się wyłącznie przez outsourcing tanich usług dla krajów zachodniej EU. Trwanie w tym modelu skazuje nas tym samym na pogodzenie się z wykonywaniem zadań za mniejsze pieniądze niż można je otrzymać pracując w innym kraju. Na dodatek są to zadania które mogą być przeniesione do następnego kraju kiedy sytuacja będzie temu sprzyjać. Zostaniemy z pustymi biurowcami i rzeszą dziadków na których nikt nie będzie chciał ani mógł pracować. Demografia wykończy nas system emerytalny co doskonale pokazują wykresy. Przypomnieć należy jak PO kłamiąc i oszukując ukradło nam nasze emerytury gromadzone w OFE. Z odłożonych i inwestowanych pieniędzy pojawił się wirtualny zapis w systemie ZUS.

Zadłużenie państwa i samorządów do granic możliwości konstytucyjnych, fatalna demografia, problemy ze ściąganiem podatków, faktyczne zdominowanie przez kapitał zagraniczny bankowości, handlu, prywatnego przemysłu, problemy ze znalezieniem pracy przez osoby kończące studia. 

System edukacyjny na poziomie wyższym pomimo wpompowania miliardów w nowoczesne budynki ciągle wypuszcza kompletnie nieprzygotowanych młodych ludzi którzy po krótkim zdarzeniu z realiami rynku i braku możliwości finansowania czasem nawet ciekawych pomysłów uciekają za granicę i pracują poniżej swoich kwalifikacji. Na uczelniach panują w dalszym ciągu stosunki feudalne z elementami sułtanizmu. Uczelnią kierują zasłużeni i wiekowi już profesorowie którzy głaszcząc gronostaje nie potrafią wyjść schematy dotychczasowych działań i skupiają się na obronie panujących układów gwarantujących im dostawę świeżej gotówki z budżetu państwa za każdą "głowę studenta" bez potrzeby podnoszenia jakości kształcenia czy nawiązywania jakichkolwiek relacji z biznesem. 




Problem pozyskania pierwszego miliona jest najbardziej frustrującym problemem młodych ludzi – skąd to wiem? Co roku na Politechnice Warszawskiej rozmawiamy z młodymi ludźmi bezpośrednio na temat problemów z prowadzeniem biznesu w ramach warsztatów IAESTE (CaseWeek) i prowadzimy bezpłatne szkolenia z biznesplanów. Uczymy jak planować aby sobie i innym nie zafundować windykatora na głowie z bankowym nakazem zapłaty. Studenci są absolutnie wspaniali – są patriotami, chcą pracować dla Polski, prowadzić własne biznesy. Musimy lekko studzić ich zapały. Co ciekawe kiedy zwracamy się do innych uczelni to unikają nas jak ognia aby każdy mógł spokojnie wydawać budżetowe pieniążki na 'swoje badania' które nic nie wnoszą do nauki ani nie znajdują jakiegokolwiek zastosowania w biznesie.




Dziś prowadzenie biznesu w Polsce jest jak próba wejścia bez maski i przygotowania na Mount Everest. 600 stron ordynacji podatkowej, kilkaset stron zasad VAT, do tego makabryczna ilość pozwoleń, zgłoszeń, formularzy, kilkadziesiąt różnych urzędów które mogą dokopać dowolnie każdego i w każdym miejscu. 

Armia urzędników przekroczyła już absurdalny poziom nie pozwalający na jakąkolwiek zmianę obecnych układów, układzików wpieraną przez lokalne koterie biznesowe. Nie ma praktycznie przetargu w Polsce który nie wzbudzałby podrzeń o korupcje układy, zapisy i warunki przetargu "pod" kolegów z układu.

Poziom innowacyjności w Polsce zamyka tabele w EU pomimo wpompowania gigantycznych wprost pieniędzy które w większości wylądowały w firmach które poza nazwą „innowacyjną” projektu nie miały i nigdy nie będą mieć nic wspólnego. To są Wasze zasługi o których Pani zapomniała napisać.


Przypomina to anegdotę o rybaku który słabo sobie radził i w końcu dostał pieniądze na zakup ikry do swojego stawu. Pieniądze wzięte, ikra kupiona, na popitkę też wystarczyło. Ikra wraz z kolegami została wspólnie skonsumowana. Rano pozostał z tego kac i coś tam jeszcze w wychodku. W sprawozdaniu z wykorzystania pieniędzy wpisano 100%.

Mamy prawdopodobnie ostatnia szansę na wykorzystania funduszy z EU na taką skalę jak nigdy wcześniej w całej historii Polski. Czy ją wykorzystamy pokaże przyszłość. Natomiast z całą pewnością nie wykorzystaliśmy poprzednią transzę EU która roztrwoniła się po rożnych programach wg. uznań urzędniczej definicji innowacyjności.


8 lat temu koalicja PO dostała mandat zaufania głownie od tworzącej się klasy średniej, miejskiej inteligencji oraz przedsiębiorców. Przez 8 lat o nich zapomniała. Doskonałym przykładem było kompletne pozostawienie na pastwie losu frankowiczów (nie mam kredytu walutowego). Podziękowaliśmy Wam a wy dalej nie wiecie dlaczego. 

Interesującym mnie jako seryjnego przedsiębiorcy jest nowa forma prawna nazwana Prosta Spółka Akcyjna. Zapewne diabeł tkwi w szczegółach lecz zawsze marzyłem o takiej formie która pozwalała by na szybkie inwestycje w spółkę przez inwestorów finansowych (VC). Obecne formy sp. z o.o. i sp. S.A. nie pozwalają na szybkie wprowadzenie inwestorów wraz z typowymi klauzulami inwestycyjnymi co powoduje przenoszenie startupów do UK. Problematyczne jest także przeprowadzenie akcji typu crowdfunding gdzie lista inwestorów może być bardzo długa co nie jest możliwe obecnie u nas ze względu na wymogi notarialne (podpisy inwestorów). 


Nie ma w Polsce faktycznych inwestorów VC bo nie jest to racjonalnie uzasadnione. Nie mają tu czego szukać z takim prawem i sądami gospodarczymi które na rozpatrzenie prostych spraw trzeba czekać latami.

To jest świat który zostawiała nam Pani i Pani koledzy z sojuszy PO-PSL. Nigdy już nie wrócicie do władzy w tym układzie, ponieważ nie wyciągacie sądząc po Pani wpisie żadnych wniosków z porażek i na dodatek próbujecie przemalować to wszystko na zielono. Wasze odrealnienie jest typowe dla każdej ustępującej władzy która nie zrozumiała źródeł porażek. Potrzeba nowego, zupełnie innego podejścia i prawdziwego geniuszu aby dać nowy impuls dla gospodarki. Wyczerpały się już możliwości konkurencyjności na podstawie niskiej płacy. Dalej jest tylko stagnacja. 

Nie popieram większości pomysłów PiS ani polityki dzielenia, nagonki i rozdawnictwa publicznych pieniędzy. Popieram jednak każdy plan który może w Polsce cokolwiek zmienić zanim jedyne co nam pozostanie to modlitwa "... i długów odpuszczenie racz nam dać Panie".

Adam Adamczyk (adam.adamczyk at nowyinteres.pl)

Popular Posts