Pokazywanie postów oznaczonych etykietą model biznesowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą model biznesowy. Pokaż wszystkie posty

06.05.2017

Jak dobry jest Twój pomysł na biznes?

Adam Adamczyk

Jak dobry jest Twój pomysł na własny biznes? Dobry, bardzo dobry, być może nawet świetny. Pytanie jednak brzmi inaczej – dlaczego wciąż z nim zwlekasz?

Być może odpowiesz, że wiąże się z tym sporo biurokracji, że przerażają Cię podatki, opłaty, bo mimo wszystko nie jesteś pewien, czy dasz radę finansowo spiąć swój pomysł. Koszty prowadzenia własnej działalności gospodarczej mogą być wysokie: księgowość, radca prawny, podatek dochodowy, do tego poczucie, że jesteś z tym sam, bo swoją działkę ogarniasz, a co z resztą?
Dobry pomysł, to przetestowany pomysł.
Na początek potrzebujesz zaplecza formalnego i strony www.

Dobrym rozwiązaniem w takiej sytuacji może być przetestowanie swojego pomysłu w jednym z inkubatorów przedsiębiorczości, w którym nie musisz rejestrować firmy, aby działać legalnie i bardzo tanio. Księgowość, wystawianie faktur i pomoc merytoryczna będzie Ci towarzyszyć na każdym kroku. Więcej korzyści ze współpracy z inkubatorem możesz przeczytać na stronie Fundacji Firma dla Każdego



Jaki nasz w tym udział? Cały czas rozwijamy nowe start-upy, które odnoszą sukcesy i właśnie otwieramy kolejny, jest to nowa szkoła programowania.  Wejście na konkurencyjny rynek to spore wyzwanie. Wydawałoby się, że kursów programowania jest sporo, natomiast nasze szkolenia są nastawione na potrzeby, oczekiwania, dostosowane do możliwości uczestników i prowadzone przez najlepszych nauczycieli w tym biznesie.



Pierwszy kurs to „Moja pierwsza strona www” – na 4-dniowych i weekendowych warsztatach razem z nami uczestnicy zrobią stronę dla własnej działalności lub start-upu.  W ten sposób uczestnicy ograniczą koszty związane z delegowaniem wykonania strony do firmy zewnętrznej.

Po więcej informacji kliknij tutaj

Jeśli masz jakiekolwiek pytania, pisz śmiało na kursy@amabasadakodu.pl

Jest wiosna, czas zacząć działać – czekamy na Ciebie.

Talent to nie wszystko, by zaistnieć na rynku

Adam Adamczyk

Jedną z pierwszych lektur jakie przeczytałem będąc dzieckiem była nowela “Janko Muzykant” Henryka Sieniewicza. Dla przypomnienia niektórym krótkie streszczenie. Tematem jest los wiejskiego, utalentowanego chłopca które wszędzie słyszał muzykę. Ciemne wiejskie XIX wieczne otoczenie nie rozumie talentu Janka. Mógłby zostać wspaniałym artystą, ale nie ma do tego potrzebnych skrzypek które kradnie ze dworu. Lokalna arystokracja zachwyca się zagraniczną sztuką, której tak naprawdę nie rozumie traktując Janka jako lokalnego złodziejaszka kompletnie nie dostrzegając jego umiejętności. Temat kończy się tragicznie co oczywiście budzi sprzeciw wśród pozytywistycznie nastawionych czytelników.

Dlaczego o tym piszę? Ponieważ współcześnie mamy podobny mit oparty o dość podobnych przesłankach. Nazywam go „Janko Startupowiec”. Jest dość powszechny i można go spotkać niemal na każdej większej imprezie. Mit Janka został przerobiony na mit wielkiego ukrytego talentu (pomysłu na biznes), któremu do rozwinięcia potrzebne są zamiast skrzypek oczywiście tylko Pierwszy Milion a potem już przecież pójdzie samo. Ówczesna lokalna arystokracja dziś to oczywiście klasa rządząca oraz inwestorzy. Wiele „Janków” zastanawia się, dlaczego mając pomysł nie mogą dostać swoich „skrzypek”.

Chcący przypodobać się elektoratowi i pozytywistycznie nastawieni politycy co jakiś czas organizują konkursy pt. 
Rozdajmy 1.000 skrzypiec dla naszych Janków
Pamiętacie konkursy wsparcia PARP 8.1 i jego wynik? Po 1.000 Stradivariusów pozostało jedynie wspomnienie i zapach unoszącego się dymu. Kakofonii nikt nie chciał słuchać, czyli kupować „innowacyjne” produkty. Może Janek jednak nie miał talentu do skrzypek to może będzie grał na fortepianie. No to trzeba próbować dalej i rozdać 1.000 Steinway’ów.

Politycy działają według prostego modelu. Boli? Weź tą tabletkę. Przejdzie za 15 minut. Wszyscy to kochamy. Tyle, że źródło problemów jest dalej niezdiagnozowane i problem powraca. A może coś jest jednak nie tak. Czyli jak? Rozwiązanie wcale nie jest ani proste, ani szybkie. Najgorsze jest to że, wymaga ciągłej adaptacji do zmieniających się warunków a my przecież wszyscy chcemy szybko zarobić i odpocząć. Prawda?

Małe usprawnienia => duży biznes

Inspirującym startupem jaki spotkałem na targach CeBIT w tym roku. Przyglądnijmy się na chwilę niemieckiemu SenseBox oraz w jaki sposób prosty pomysł pasjonatów mikrokontrolerów Arduino przełożyć na ciekawy i rozwojowy biznes. Firma zajmuje się dostarczaniem zestawów elementów mikrokontrolerów, akcesoriów oraz sensorów dla użytkowników domowych (pasjonaci) oraz szkół.

Wydawać by się mogło co w tym unikalnego i niezwykłego. Przecież takie elementy możemy kupić dosłownie wszędzie. Poszczególne element są na aukcjach internetowych, w sklepach z elektroniką, można zamówić przez internet i po paru dniach kurier dostarczy do domu. Prawda. Jest coś jednak w tym doskonałego dla każdej nowej firmy. Rynek istnieje. Nie musisz go z mozołem tworzyć. Użytkownicy są gotowi do zapłacenia za produkt i przekonani o wartości tego co kupują. Należy zatem znaleźć coś unikalnego, aby wyróżnić się wśród tysięcy innych podmiotów konkurujących na rynku.

SensBox to znalazło. Wykorzystało potrzebę użytkowników nie tylko do posiadania elementów, z których coś można zrobić, ale dostarczając gotowe rozwiązania „krok po kroku” w postaci lekcji które można znaleźć na ich stronie. Lekcje są dopasowane do zestawów które sprzedają. W skrócie dostajesz bardzo użyteczne pudełko z elementami a na stronie znajdziesz co z tym pięknego można zrobić. Dostarczają zatem dodatkową wartość dla końcowego użytkownika. Gotowe rozwiązania dla szkół chcących poszerzyć ofertę edukacyjną dla swoich uczniów. Bardziej innowacyjne niemieckie szkoły mogą zamawiać samemu pudełka i pobierać gotowe lekcje dla swoich uczniów. Biznes prosty i niezwykle skalowalny z perspektywą dużych zamówień publicznych. Twoje zadanie to kupić hurtowo elementy, zrobić lekcje i zapakować wszystko w jedno bardzo dobrze zaprojektowane pudło.

Czyżby w Polsce na to nie wpadł wcześniej a przecież jesteśmy przedsiębiorczym narodem? Jesteśmy. Nazwisko założyciela SenseBox to tylko potwierdza – Thomas Bartoschek. Już nie musimy emigrować, aby normalnie żyć i tworzyć nowe innowacyjne biznesy. Ważna informacja, która przyda nam się w dalszej części.  Biznes zaczynali na rynku użytkowników domowych który nazywamy „rynkiem przyczółkowym” a następnie skierowali swoje działania na rynek edukacyjny – „rynek docelowy”.

Dlaczego sam nie robię tego biznesu tylko dzielę się o tym przykładzie publicznie? W Polsce prawdopodobnie wchodzimy w okres ostrego konfliktu związanego z wprowadzaniem na siłę reformy edukacyjnej dla naszej grupy docelowej, czyli młodzieży w wieku 12-16 lat. Przez następne parę lat nie widzę możliwości rozwoju sprzedaży na rynek docelowy, a choć pomysł może być bardzo atrakcyjny to powrót do centralnego sterowania, likwidacja władzy samorządów nie stwarza możliwości sprzedaży do pojedynczych szkół i walidacji biznesu. Planując działania staram się unikać niepewności, skrajnych emocji i potencjalnie ostrych konfliktów. Nie sposób ich kontrolować. 

Nasz pomysł na biznes

Nasz nowy startup, którego model biznesowy właśnie zaczynamy sprawdzać także opiera się na istniejącym rynku. AmbasadaKodu.pl czyli nowa szkoła programowania. W samej Warszawie istnieje co najmniej kilkanaście dobrych szkół które uczą programowania zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Mamy zatem istniejący rynek, który rośnie z roku na rok. Jest to bardzo istotne, ponieważ stwarza możliwość zaistnienia i „ukradnięcia kawałka tortu”. Problem z wejściem na istniejący rynek zawsze polega, jak przysiąść do stołu, kiedy krzesełka przy stole są już zajęte a nikt nie chce odejść nawet na chwilę.

Dla naszego startupu poszukujmy zatem możliwości znalezienia rynku przyczółkowego, czyli miejsca które nie jest szczególnie istotne dla obecnych graczy. Miejsce które szukamy musi nie być dla nich zbyt atrakcyjne za względu na zbyt małą głębokość lub możliwości szybkiego zwielokrotniania tego samego modelu biznesowego bez ponoszenia znacznych kosztów.

Jedyna zasada, którą musimy przyjąć to, że oferta musi być atrakcyjna dla potencjalnych klientów. Efekt atrakcyjności można osiągnąć przez tworzenie tej samej oferty co konkurencja i obniżanie ceny lub przedstawienie unikalnych cech, których konkurencja nie oferuje.

Obniżanie ceny nie jest dobrym pomysłem, ponieważ wiąże się nieuchronnie ze spadkiem zyskowności a konkurencja wykorzystuje efekt skali i optymalizacji kosztów. Wolimy poszukać dodatkowych wartości dla klientów, których obecni gracze nie oferują celem wyróżnienia naszej oferty.

Rezultat jaki chcemy w pierwszym kroku uzyskać, to sprawdzenie czy nasz nowy zespół potrafi ze sobą współpracować, wykonywać powierzone zadania w celu ciągłego racjonalnego zaspokajania potrzeb klientów i poszukiwania zyskownych miejsc dla naszego biznesu.

11.04.2017

Reguła nr 1. Zdefiniuj model biznesowy

Adam Adamczyk

Pod tym pięknym hasłem które tak często będziesz słyszał zarówno na przepłaconych studiach zarządzania jak w niemal każdym inkubatorze kryje się bardzo proste twierdzenie.

„Kto jest moim klientem? Jak je mogę odebrać moje pieniądze z jego portfela.”

Lubię takie mocne stwierdzenia i w dalszej części będę je używał, ponieważ zostawiają mocne wrażenia na długo w pamięci. Tak wiem, brzmi trochę jak próba rozbójnicza, ale w istocie to magiczna gra, która skłania klientów do samodzielnego otwarcia portfela i zakupu Twoich usług lub produktów. Bez określenia rynku, na którym chcesz działać i jakie wartości chcesz klientowi ofertować nie ma sensu otwierania firmy.

Kiedy wraz z wspólnikami zaczęliśmy robić model biznesowy dla naszego portalu NowyInteres.pl wspólnie ustaliliśmy kto może być odbiorca naszych usług i dlaczego mógłby kupować nasze usługi. Dlaczego ktoś kupiłby narzędzie działające w sieci służące do robienia biznesplanów.

Nasza lista potencjalnych klientów wyglądała następująco:

a)    przedsiębiorcy którzy chcą złożyć wniosek kredytowy do banku celem rozwinięcia biznesu
b)    startupy które chcą sprawdzić, ile potrzebują pieniędzy na rozpoczęcie projektu
c)     studenci i uczniowie, którzy chcą zrobić biznesplan na zamówienie
d)    wykładowcy i nauczyciele przedsiębiorczości na uczelniach i szkołach
e)   banki które chcą wdrożyć powtarzalne, usystematyzowane procedury przyznawania kredytów oparte na zasadach rachunkowości polskiej
f)  firmy konsultingowe przygotowujące dla swoich klientów scenariusze rozwoju przedsiębiorstw oraz strategie ekspansji
g)   agendy rządowe oraz urzędy pracy wymagające do składanych wniosków o dofinansowanie biznesplanów opartych na ujednoliconych wzorcach
h)   uczelnie które prowadzą zajęcia z przedsiębiorczości i chciałby by prowadzić warsztaty dla studentów na podstawie własnego podręcznika wraz własnym szablonem biznesplanu

Jak widzisz dość szeroko zdefiniowaliśmy rynek odbiorców naszych usług. Jest to niezbyt podręcznikowe i zazwyczaj rekomendowane jest inne podejście. Zwykle ostro definiuję rynek i klienta, gdy go „mocno czuję”. Mogę sobie go wyobrazić lub jeszcze lepiej jak go znam i jego typowe zachowania. Tym nie mniej, warto zauważyć, iż nasz „klient” jest dość wyraźnie zarysowany wraz z definicją jego potrzeby jakie możemy spełnić bez specjalnego dostosowania do jego indywidualnych potrzeb.

Gdzie biorą ryby?


Tę samą metodę szerokiego sprawdzania rynku na nowe produkty technologiczne potwierdził Tadeusz "Tad" Witkowicz - legenda przedsiębiorczości technologicznej i jeden z najbogatszych Polaków. Dwa lata temu rozmawiał z nami na temat wyników sprzedaży w innym naszym startupie (Deskdoo.com).  Pytanie Tada „Ok. Zarzuciliście wędki i gdzie rybka bierze?”. Chwila wymownego milczenia. Niestety czasem „rybka” nie bierze i trzeba się zdecydować czy czekać i próbować dalej, rzucać więcej wędek a może to co mamy do zaoferowania rybkom zupełnie jest niejadalne.

Rynek z czasem nasze założenia rynku docelowego dla NowyInteres.pl zrewidował. Cześć założeń okazała się słuszna i potwierdzona płatnościami a cześć wprowadziła nas w mocne zdziwienie choć wszyscy wspólnicy mieli już po kilkanaście lat pracy na różnych stanowiskach i trochę poznaliśmy reguł w jaki sposób różni klienci podejmują decyzje zakupowe.

Lekcja gorzkiej prawdy o rynku to norma a nie odchylenie

Naszymi największymi błędami było przyjęcie, iż najlepszymi odbiorcami naszych rozwiązań które ofertowaliśmy w NowyInteres.pl będą banki. Liczyliśmy na rosnącą konkurencję produktową, chęć zorganizowania i usystematyzowania rozwiązań wniosków kredytowych dla ich najlepszych klientów, czyli przedsiębiorców. Udało nam się dotrzeć do paru osób z zarządów kliku banków i dokonać prezentacji oraz wstępnie zainteresować ofertą. Niestety na tym sukcesy w zdobywaniu tego segmentu się skończyły.

Większość systemu bankowego została sprzedana i pełni rolę lokalnego oddziału wprowadzającego standardy korporacyjne ustalane w innych krajach. Przebicie się z własnym rozwiązaniem jest niezwykle trudne. Dwa banki które można nazwać przymiotnikiem „polskie” wyraziły zainteresowanie.  Menadżerowie średniego szczebla bardzo szybko dostrzegają możliwości wprowadzenia i zastosowania w procesie biznesowym. Kompletny brak decyzyjności spowodowany obawą o utratę własnego statusu oraz zbyt mocne upolitycznienie każdej większej zmiany zabija ducha innowacji w każdej dużej korporacji. Straciliśmy mnóstwo czasu i energii.

Nasza nauczka była bolesna głównie przez moje zbyt ambitne cele jakie postawiłem przy tworzeniu modelu klienta. Cały problem polegał na tym, że kiedyś dokonałem takiej sztuki wcześniej i wydawało mi się, że wiem jak to się robi. Nie zrozumiałem, dlaczego wówczas mi się udało a teraz niekoniecznie musi.

20 lat temu napisałem oprogramowanie dla agentów ubezpieczeniowych wspomagający proces sprzedaży – w uproszczeniu taki pierwszy CRM dla agentów na rynku. Program dobrze się przyjął i osiągałem dobre wyniki sprzedaży. Agenci używający byli bardzo zadowoleni, że dostali narzędzie za kilkaset złotych a przekłada się to na znacznie lepszą obsługę klienta co przynosi zyski. W ciągu paru lat pokazałem program dla kilku firmy ubezpieczeniowych i w końcu udało się. Podpisałem kontrakt na wyłączność rozwiązania dla jednej firmy na wdrożenie do całej sieci sprzedaży. Firma osiągnęła spektakularny sukces, szybko zajmując rynek przy pomocy lepiej wyposażonych w narzędzia informatyczne sprzedawców. Pierwszy kontrakt, który był planowany na rok przeciągnął się na 15 lat który pozwolił mi bardzo dobrze zrozumieć w jaki sposób pisać systemy finansowe, tworzyć skomplikowane modele finansowe przeróżnych produktów oraz przekładać całą wiedzę na sprzedaż produktów finansowych.

Pomimo mojego doświadczenia w tym sektorze oraz wspólnika - naprawdę dobrego sprzedawcy, który zjadł przysłowiowe zęby na sprzedaży oprogramowania dla klientów korporacyjnych dostaliśmy lekcje pokory wobec możliwości sprzedaży innowacyjnych rozwiązań dla banków.

Sukcesy cieszą, porażki uczą

Lekcja jaką odrobiłem jest dość prosta do wytłumaczenia. Klienci korporacyjni kupują znane marki. Stara prawda powtarzana przez sprzedawców rozwiązań IT dla rynku korporacyjnego jest taka:

“Nobody ever got fired for choosing IBM”

W dużych korporacjach decyzje zakupowe oprogramowania podejmowane są na szczeblu dyrektora IT lub prezesa lub członka zarządu. Ponieważ te pozycje są wysokopłatne nikt nie chce ryzykować wybrania małego dostawcy oprogramowania pomimo, iż oferuje on znacznie lepsze rozwiązania i warunki niż giganty IT.

Lepiej zdobywać doświadczenie i rynek od małych klientów dostosowując cały czas produkt i z czasem podnosząc poprzeczkę wyżej i próbować cały czas zdobywać większych klientów. Musisz zbudować element zaufania do swojej marki i potwierdzić przydatność produktu dla mniejszych klientów. Mityczna droga „na skróty” często prowadzi na bagienny teren, gdzie stracisz mnóstwo energii i nie osiągniesz żadnej sprzedaży.  


22.11.2015

Model finansowy firmy - szablon

Adam Adamczyk

Model finansowy firmy - szablon




Na prośbę naszych użytkowników w naszym kreatorze biznesplanu skróciliśmy cały biznesplan Plan podstawowy wyłączając z niego sekcje i elementy opisowe i zrobiliśmy specjalny szablon Model finansowy.



Zajdziesz w nim najbardziej potrzebne elementy do sprawdzenia opłacalności pomysły na biznes lub plan rozwoju firmy już działającej.



W planie znajdziesz poniższe elementy modelu finansowego:

Model sprzedaży - gdzie zdefiniujesz rodzaje usług oraz produktów jakie firma sprzedaje wraz obecną oraz przyszłą projekcją sprzedaży w zadanym horyzoncie czasowym.

Model zatrudnienia - wpisz plan zatrudnienia dla poszczególnych grup pracowników wraz z planem podwyżek, premii.

W sekcji Dane Finansowe znajdziesz Bilans otwarcia istotny o ile firma już funkcjonuje przez co najmniej rok i masz koszty, zakupy, nakłady inwestycyjne. Jeżeli firmę dopiero planujesz możesz ten element pominąć.

Koszty produkcji mogą być wpisywane ręcznie do każdej celi planu lub jeżeli związane są procentowo z przychodami np. jako koszt zakupu produktów do odsprzedaży możesz je ustawić jako procent w Modelu sprzedaży.



W element Koszta operacyjne wpisujesz wszystkie istotne elementy kosztowe związane z prowadzeniem firmy np. koszty wynajmu biura, telefonów, księgowości, reklamy, usług prawnych itp.


Element Inwestycje oraz środki trwałe pozwoli na automatyczne obliczenie odpisów amortyzacyjnych dla zakupionych lub planowanych zakupów środków trwałych służących rozwojowi firmy.


Sekcję Finansowania będzie bardzo użyteczna w przypadku prób dopasowania różnych form finansowania firmy np. pożyczka od właścicieli, podwyższenie kapitału podstawowego, wejście inwestora VC czy dotacja dla firmy. 

My w początkowym modelu sprawdzającym głębokość braku gotówki w firmie tą sekcję pomijamy. Mamy w ten sposób dokładnie określone potrzeby finansowe firmy w poszczególnych okresach - znajdziesz te "dziury" oczywiście w reporcie Sprawozdanie finansowe - przepływy pieniężne.

Np. w podsumowaniach rocznych widzimy ile gotówki jest nam potrzebne na bieżącą działalność aby nasza firmą nie upadła.



W modelu finansowym istotne będą także dwa inne raporty :  Rachunek zysków i strat pokazujący wynik finansowy w poszczególnych okresach.


oraz Bilans firmy czyli wartościowe zestawienie aktywów i pasywów firmy.




















29.10.2014

Mity przedsiębiorczości - mit szybkiego sukcesu

Adam Adamczyk


Jeden z powszechnie panujących wśród wielu osób planujących rozpoczęcie działalności gospodarczej jest mit, iż utalentowany przedsiębiorca jest w stanie osiągnąć sukces w rok lub najwyżej dwa.

Często słyszmy historię od naszych rodziców czy znajomych, że ktoś osiągnął sukces w biznesie już w pierwszym roku i został niezależny finansowo. Takie historie zdarzały się dość powszechnie 20 lat temu kiedy rynek handlu rósł bardzo szybko. W zasadzie można było otworzyć prostą działalność gospodarczą "Hurt-Detal" kupić towar od importera lub hurtownika, zaparkować na "balceraku" i sprzedawać. Towar znikał w parę godzin. Zostawała nam spora marża na sprzedaży. Sukces prosty i powtarzalny.

Twierdzenie z pozoru wydaje się racjonalnie umocowane bo skoro mam pomysł i on działa to powinienem odnieść sukces szybko jak Mark Zuckerberg i w 2 lata wejść na giełdę.

Na dodatek wydaje się to być zgodne z treściami głoszonymi podczas różnych imprez startupowych gdzie pokazywane są start up które jeszcze 2 lata temu był na etapie pomysłu a dziś są szybko rozwijającymi się przedsiębiorstwami.

Niestety jest to twierdzenie nieprawdziwe

Z pośród kilku tysięcy startupów które osiągną sukces w ciągu 1-2 lat możesz dosłownie znaleźć klika którym faktycznie się taka sztuka uda. Całej reszcie przypadnie rola upadłych firm z nietrafionymi prognozami, wyczerpaniem kapitału na bieżącą działalność, znużeniem lub wypaleniem pomysłodawców.

W ciągu 25 lat naszej transformacji rynek mocno ewoluował. Zmieniły się zasady prowadzenia działalności, skomplikował się system podatkowy, konkurencja jest ostra cenowo co powoduje zmniejszenie marży sprzedawców. Znacznie trudniej osiągnąć zysk netto w pierwszym roku.

Często porażka jest związana z brakiem możliwości osiągnięcia stanu działającego modelu biznesowego zanim wyczerpią się możliwe do zdobycia zasoby finansowe.

Weźmy pod uwagę fakt, że ponad 60% rozpoczynających działanie w Polsce firm swój kapitał na początku działalności pozyska od założycieli z ich prywatnych oszczędności. Jeszcze można w miarę szybko i łatwo uzyskać dofinansowanie z UE na rozpoczęcie działalności gospodarczej ale są to bardzo ograniczone środki (20-40k złotych). Wystarczy na założenie firmy ale bez szaleństw. Wg. moich obliczeń i obserwacji założenie nawet małego przedsiębiorstwa (mała spółka, projekt 1-2 lata) wymaga 300k zł własnych środków.

Dysponując już działającą firmą można napisać wniosek na któryś z programów wspierającą innowacją gospodarkę o znacznie większym budżecie (500-800k zł). Za te pieniądze można już naprawdę zbudować sprawnie działającą firmę. Wymagany jest wkład własny 30%-50% pozyskiwanych środków a pieniądze muszą być wydane na określony we wnioskach cele - najczęściej zakup środków trwałych lub inwestycje w technologie.

Na zastrzyk pieniędzy na rozpoczęcie działalności na podstawie pomysłu od funduszy VC może liczyć 0,4% firm.  To mniej więcej tyle niż wynosi szansa wygrania 4 w totolotka przy 4 prostych zakładach (jeden zakład to 1 do 1032 szansy na trafienie 4).

Próbować można. Liczyć tylko na to, że ktoś sfinansuje nasz pomysł nie warto.

Bardziej sensownym podejściem jest założenie planu dla przedsiębiorstwa o horyzoncie 4-5 letnim. Jest do w miarę dobry okres bo pokazujący "dołek" przedsiębiorstwa jak i jego rozwój do wyjścia na prostą.

Inna kwestia to, że chcesz mieć firmę o mocnym wzroście ponieważ sądzisz że masz super pomysł i nie warto czekać. Ok. Załóżmy przez chwilę, że tak jest ale jednak masz pewne obawy czy są to pomysły realizowane w takim okresie i kiedy i ile naprawdę będziesz potrzebował pieniędzy. Za to odpowiada rachunek przepływów finansowych i trzeba zrobić model biznesowy naszego przedsiębiorstwa aby to sprawdzić.

Czy mamy zatem możliwość sprawdzenia czy jest możliwe osiągniecie sukcesu w 1 lub 2 lata? 

Odpowiedź nie jest prosta i jednoznaczna. Przede wszystkim musimy podejść do problemu racjonalnie i racjonalnie planować przychody i wydatki.

Najlepiej jak nasz biznes już zaczyna działać i przynosi pewne rosnące przychody i przy ciągłym finansowaniu firmy. Można w miarę szybko dokonać takiej symulacji kiedy jesteśmy w stanie przestać dokładać do biznesu i zająć się mocniejszym jego rozwojem także przy użyciu dźwigni finansowej np.  za pomocą kredytu bankowego.

Jak to zrobić najprościej?

Najprościej użyć część gotowych formuł finansowych które można znaleźć w naszym systemie do tworzenia biznesplanów NowyInteres.pl.

Skoro robisz to dla siebie nie musisz robić całego biznesplanu. Część opisową możesz pominąć i zająć się finansami biznesu.

Aby sprawdzić czy nasz pomysł na biznes się może udać należy uzupełnić poniższe komponenty finansowe. Większość rzeczy wpisuje się za pomocą kreatorów i zajmie najwyżej 1h aby wygenerować raport przepływów finansowych.

1. Model sprzedaży

2. Model zatrudnienia

3. Koszty operacyjne

4. Inwestycje/środki trwałe

5. Finansowanie

Przykładowy raport przepływów finansowych (cashflow) ma postać jak poniżej



Najważniejsze będą wiersze

Przepływy pieniężne netto razem
Środki pieniężne na początek okresu
Środki pieniężne na koniec okresu

Porównaj je z latami biznesplanu a dostrzeżesz pewne fakty.

1. Nasz biznes przez pierwsze 2 lata ma ujemne przepływy netto co oznacza, że przez pierwsze 2 lata dokładamy do biznesu. 355k zł w pierwszym roku i 829k w drugim roku.

2. Środki pieniężne na początek okresu pokażą nam ile mamy w kasie gotówki pozwalające na funkcjonowanie przedsiębiorstwa. O ile mamy w naszym przkładzie wolna gotówkę w pierwszym roku 181k zł to w następnym mamy poważny problem związany z brakiem gotówki.

3. W wierszu środki pieniężne na koniec okresu pokazują nam co nam zostanie w kasie na koniec roku. Cyfry pokazują jednak że nasz biznesplan nawet przez pierwsze 4 lata będzie się borykał z brakiem środków. Wyjdziemy na prosta dopiero w 5 roku.

Niestety nasz pomysł na biznes okazuję się że nie uda się zrealizować w 1 lub 2 roku. Realizacja całego planu zajmie co najmniej 5 lat aby stworzyć przedsiębiorstwo o mocnych finansowych podstawach.

Krok po kroku jak to zrobić dowiesz się z następnego wpisu.

Popular Posts