20.02.2016

Plan Morawieckiego vs Gronkiewicz-Waltz

Adam Adamczyk



Moja polemika z Panią Prezydent Gronkiewicz-Walz po wpisie na jej blogu NaTemat.pl


Odpowiem jako przedsiębiorca z 20 letnim stażem (3 spółki nowych technologii - wszystkie zarejestrowane i działające w Warszawie - żadna nie otrzymała bezpośrednio jak dotąd 1 zł z funduszy EU) którego ciężko posądzać o prawicowe poglądy – śledzący moje wypowiedzi na forum NaTemat.pl pewnie o tym wiedzą.

Z całym szacunkiem zbyt Pani Prezydent zbytnio upraszcza twierdząc, że nic tam nie ma nowego a wszystko co obecnie mamy to Państwa zasługa. Przede wszystkim w prezentacji Planu Morawieckiego znalazły się nowe fakty które pokazują, że wcale tak dobrze nie jest a w niektórych aspektach wręcz tragicznie.


Jesteśmy nie tylko po to aby płacić podatki, być szykanowani i gnębieni przez kilkadziesiąt urzedów wykonują faktyczne ekspedycje karne, płacić samemu za wizyty lekarskie a na koniec otrzymać głodową "zapomogę emerytalną". 

Nie odbierając wielu zasług np. z budową stadionów, dróg, infrastruktury publicznej czy rozpoczęciu procesu wspierania firm na rynkach globalnych pozostał w nas głęboki niedosyt. Biorąc pod uwagę wzrost gospodarczy, szanse rozwoju, pieniądze z EU i 8 lat bezkonfliktowych z urzędem Prezydenta RP oraz rządów PO-PSL można było zrobić więcej. W szczególności w obszarze wparcia działa kierowanych dla małych i średnich przedsiębiorców którzy faktycznie tworzą większość dochodu narodowego. O nich Państwo niemal zapomniało. 


Wasz największy grzech to, że nie daliście szansy nam się swobodnie rozwijać nękając nas podatkami oraz idiotycznymi przepisami które sprawnie obchodzą duże korporacje.   

Obecnie gospodarka rozwija się wyłącznie przez outsourcing tanich usług dla krajów zachodniej EU. Trwanie w tym modelu skazuje nas tym samym na pogodzenie się z wykonywaniem zadań za mniejsze pieniądze niż można je otrzymać pracując w innym kraju. Na dodatek są to zadania które mogą być przeniesione do następnego kraju kiedy sytuacja będzie temu sprzyjać. Zostaniemy z pustymi biurowcami i rzeszą dziadków na których nikt nie będzie chciał ani mógł pracować. Demografia wykończy nas system emerytalny co doskonale pokazują wykresy. Przypomnieć należy jak PO kłamiąc i oszukując ukradło nam nasze emerytury gromadzone w OFE. Z odłożonych i inwestowanych pieniędzy pojawił się wirtualny zapis w systemie ZUS.

Zadłużenie państwa i samorządów do granic możliwości konstytucyjnych, fatalna demografia, problemy ze ściąganiem podatków, faktyczne zdominowanie przez kapitał zagraniczny bankowości, handlu, prywatnego przemysłu, problemy ze znalezieniem pracy przez osoby kończące studia. 

System edukacyjny na poziomie wyższym pomimo wpompowania miliardów w nowoczesne budynki ciągle wypuszcza kompletnie nieprzygotowanych młodych ludzi którzy po krótkim zdarzeniu z realiami rynku i braku możliwości finansowania czasem nawet ciekawych pomysłów uciekają za granicę i pracują poniżej swoich kwalifikacji. Na uczelniach panują w dalszym ciągu stosunki feudalne z elementami sułtanizmu. Uczelnią kierują zasłużeni i wiekowi już profesorowie którzy głaszcząc gronostaje nie potrafią wyjść schematy dotychczasowych działań i skupiają się na obronie panujących układów gwarantujących im dostawę świeżej gotówki z budżetu państwa za każdą "głowę studenta" bez potrzeby podnoszenia jakości kształcenia czy nawiązywania jakichkolwiek relacji z biznesem. 




Problem pozyskania pierwszego miliona jest najbardziej frustrującym problemem młodych ludzi – skąd to wiem? Co roku na Politechnice Warszawskiej rozmawiamy z młodymi ludźmi bezpośrednio na temat problemów z prowadzeniem biznesu w ramach warsztatów IAESTE (CaseWeek) i prowadzimy bezpłatne szkolenia z biznesplanów. Uczymy jak planować aby sobie i innym nie zafundować windykatora na głowie z bankowym nakazem zapłaty. Studenci są absolutnie wspaniali – są patriotami, chcą pracować dla Polski, prowadzić własne biznesy. Musimy lekko studzić ich zapały. Co ciekawe kiedy zwracamy się do innych uczelni to unikają nas jak ognia aby każdy mógł spokojnie wydawać budżetowe pieniążki na 'swoje badania' które nic nie wnoszą do nauki ani nie znajdują jakiegokolwiek zastosowania w biznesie.




Dziś prowadzenie biznesu w Polsce jest jak próba wejścia bez maski i przygotowania na Mount Everest. 600 stron ordynacji podatkowej, kilkaset stron zasad VAT, do tego makabryczna ilość pozwoleń, zgłoszeń, formularzy, kilkadziesiąt różnych urzędów które mogą dokopać dowolnie każdego i w każdym miejscu. 

Armia urzędników przekroczyła już absurdalny poziom nie pozwalający na jakąkolwiek zmianę obecnych układów, układzików wpieraną przez lokalne koterie biznesowe. Nie ma praktycznie przetargu w Polsce który nie wzbudzałby podrzeń o korupcje układy, zapisy i warunki przetargu "pod" kolegów z układu.

Poziom innowacyjności w Polsce zamyka tabele w EU pomimo wpompowania gigantycznych wprost pieniędzy które w większości wylądowały w firmach które poza nazwą „innowacyjną” projektu nie miały i nigdy nie będą mieć nic wspólnego. To są Wasze zasługi o których Pani zapomniała napisać.


Przypomina to anegdotę o rybaku który słabo sobie radził i w końcu dostał pieniądze na zakup ikry do swojego stawu. Pieniądze wzięte, ikra kupiona, na popitkę też wystarczyło. Ikra wraz z kolegami została wspólnie skonsumowana. Rano pozostał z tego kac i coś tam jeszcze w wychodku. W sprawozdaniu z wykorzystania pieniędzy wpisano 100%.

Mamy prawdopodobnie ostatnia szansę na wykorzystania funduszy z EU na taką skalę jak nigdy wcześniej w całej historii Polski. Czy ją wykorzystamy pokaże przyszłość. Natomiast z całą pewnością nie wykorzystaliśmy poprzednią transzę EU która roztrwoniła się po rożnych programach wg. uznań urzędniczej definicji innowacyjności.


8 lat temu koalicja PO dostała mandat zaufania głownie od tworzącej się klasy średniej, miejskiej inteligencji oraz przedsiębiorców. Przez 8 lat o nich zapomniała. Doskonałym przykładem było kompletne pozostawienie na pastwie losu frankowiczów (nie mam kredytu walutowego). Podziękowaliśmy Wam a wy dalej nie wiecie dlaczego. 

Interesującym mnie jako seryjnego przedsiębiorcy jest nowa forma prawna nazwana Prosta Spółka Akcyjna. Zapewne diabeł tkwi w szczegółach lecz zawsze marzyłem o takiej formie która pozwalała by na szybkie inwestycje w spółkę przez inwestorów finansowych (VC). Obecne formy sp. z o.o. i sp. S.A. nie pozwalają na szybkie wprowadzenie inwestorów wraz z typowymi klauzulami inwestycyjnymi co powoduje przenoszenie startupów do UK. Problematyczne jest także przeprowadzenie akcji typu crowdfunding gdzie lista inwestorów może być bardzo długa co nie jest możliwe obecnie u nas ze względu na wymogi notarialne (podpisy inwestorów). 


Nie ma w Polsce faktycznych inwestorów VC bo nie jest to racjonalnie uzasadnione. Nie mają tu czego szukać z takim prawem i sądami gospodarczymi które na rozpatrzenie prostych spraw trzeba czekać latami.

To jest świat który zostawiała nam Pani i Pani koledzy z sojuszy PO-PSL. Nigdy już nie wrócicie do władzy w tym układzie, ponieważ nie wyciągacie sądząc po Pani wpisie żadnych wniosków z porażek i na dodatek próbujecie przemalować to wszystko na zielono. Wasze odrealnienie jest typowe dla każdej ustępującej władzy która nie zrozumiała źródeł porażek. Potrzeba nowego, zupełnie innego podejścia i prawdziwego geniuszu aby dać nowy impuls dla gospodarki. Wyczerpały się już możliwości konkurencyjności na podstawie niskiej płacy. Dalej jest tylko stagnacja. 

Nie popieram większości pomysłów PiS ani polityki dzielenia, nagonki i rozdawnictwa publicznych pieniędzy. Popieram jednak każdy plan który może w Polsce cokolwiek zmienić zanim jedyne co nam pozostanie to modlitwa "... i długów odpuszczenie racz nam dać Panie".

Adam Adamczyk (adam.adamczyk at nowyinteres.pl)

O Autorze

Adam Adamczyk / mgr inż., MBA

Informatyk, przedsiębiorca weteran do 1995 roku. Prowadzę i rozwijam firmy a także likwiduję i sprzedaję. Szkole i pomagam młodym przedsiębiorcom rozwijać ich biznesy, inwestując czas i pieniądze.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Popular Posts